List z Torunia nie pomógł. Bartłomiej M. aresztowany na 3 miesiące! [zdjęcia]

0

Tarnobrzeski Sąd Rejonowy aresztował na 3 miesiące Bartłomieja M. byłego rzecznika prasowego Ministerstwa Obrony Narodowej i szefa gabinetu politycznego Antoniego Macierewicza. Nie pomogło wstawiennictwo i poręczenie złożone przez dyrektora Radia Maryja, o. Tadeusza Rydzyka. Na wolności pozostanie natomiast Mariusz Antoni K. były poseł PiS, wobec którego sąd zastosował poręczenie majątkowe i zakaz opuszczania kraju.

Obaj byli prominenci trafili przed oblicze sędziów w następstwie przeprowadzonej w poniedziałek 28 stycznia akcji Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Razem z nimi zatrzymano czworo byłych wysokich urzędników MON i Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Cała szóstka usłyszała zarzuty niegospodarności, działania na szkodę PZG, fałszowania dokumentów, a także powoływania się na wpływy w celu osiągnięcia korzyści materialnych. Zatrzymanych przewieziono do Tarnobrzegu, bowiem tutejsza Prokuratura Okręgowa prowadzi śledztwo w tej sprawie.

We wtorek Sąd Rejonowy w Tarnobrzegu aresztował na 3 miesiące trzech zatrzymanych: Radosława O., Roberta K. i Roberta Sz. W środę przed sądem stanęli Bartłomiej M. i Mariusz Antoni K.

Podczas posiedzenia dotyczącego losów Bartłomieja M. jego obrońcy przedłożyli sądowi list z osobistym poręczeniem złożonym przez o. Tadeusza Rydzyka. Sąd po 2-godzinnym zapoznaniu się z dowodami i równie długim czasie zastanawiania się nad decyzją, przychylił się do wniosku prokuratury i aresztował Bartłomieja M. na 3 miesiące.

Dużo krócej trwało posiedzenie w sprawie zastosowania aresztu wobec Mariusza Antoniego K. Tu sąd nie zastosował aresztu, tylko 50 tys. zł poręczenia majątkowego, zatrzymanie paszportu i zakaz opuszczania kraju.

Postanowienia nie są prawomocne, stronom przysługuje prawo odwołania się do sądu wyższej instancji. Zarówno prokuratura, jak i obrona zapowiedziały, że apelacje zostaną złożone. (wel)

Fot. B. Myśliwiec

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.