Mieszkańcy wzniecili bunt! [W najnowszym TN]

1

Część lokatorów Spółdzielni Budownictwa Mieszkaniowego „Sandomierz” w prawobrzeżnej części miasta protestuje przeciwko działaniom jej władz. Narzekają, że od lat bloki przy hucie nie były odnawiane, a opłaty za ogrzewanie są w nich zbyt wysokie. Ludzie zarzucają też prezesowi spółdzielni, że nie przedstawia konkretnych rozliczeń, na co idą ich pieniądze, które wpłacają na fundusz remontowy.

– Mieszkamy tu od ponad 30 lat i przez ten czas nasze bloki popadły już praktycznie w ruinę. Żadne poważniejsze prace nie były w nich prowadzone, a my przecież co miesiąc łożymy na ten cel ciężkie pieniądze. Władze spółdzielni zdaje się zapomniały, że to my ich utrzymujemy. Niektóre bloki wyglądają jak jakieś slumsy, wystarczy wejść do środka, zobaczyć w jakim stanie są wiatrołapy, klatki schodowe i piwnice. Co krok widać popękane ściany, zapadające się podłogi, nabazgrane malunki, wystające kable. Dziadostwo po prostu. Czy jest tu jakiś gospodarz? Na co my płacimy czynsz? Od powodzi obiecują nam, że bloki zostaną ocieplone i nic się w tej sprawie nie dzieje. Pamiętam, że jak moja córka za mąż wychodziła, to musiałem napisać podanie do prezesa spółdzielni, żebym za własne pieniądze mógł pomalować klatkę schodową, bo wstyd było gości zaprosić. Mam mieszkanie M5 i płacę prawie 90 zł miesięcznie na fundusz remontowy. Pytam się, gdzie te pieniądze idą? Płacimy, płacimy i nic z tego nie mamy – mówi Maciej Kuśmierz, jeden z mieszkańców osiedla, którzy spotkali się z nami, by opowiedzieć jak wygląda sytuacja w blokach na prawym brzegu Wisły.

Więcej w papierowym i elektronicznym wydaniu „TN”.

KUP e-TN:

 

Share.

1 komentarz

  1. Zgłosić sprawę do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. Niech świnie ohydne odejdą od koryta i zamienia je na to w celi .