Motocyklista uciekał policjantom, ale "złapał go" własny motocykl - Tygodnik Nadwiślański
Reklama

Motocyklista uciekał policjantom, ale “złapał go” własny motocykl

2

66-letni motocyklista, mieszkaniec gminy Baranów Sandomierski, na widok policyjnego radiowozu ruszył do szaleńczej ucieczki. Złamał wiele przepisów ruchu drogowego, naraził wielu przypadkowych użytkowników dróg. Na koniec…sam się złapał, bo gdy próbował przejechać zaorane pole, motocykl przewrócił się i go przygniótł. Pirata uwolnili spod maszyny dopiero policjanci.

 – W sobotę, po godzinie 15,, w miejscowości Ślęzaki w gminie Baranów Sandomierski, policjanci ruchu drogowego zwrócili uwagę na kierującego motocyklem Kymco mężczyznę. Motocyklista nie miał ani kasku ochronnego, ani maseczki na twarzy. Funkcjonariusze próbowali zatrzymać go do kontroli, ale nie zwolnił i z dużą prędkością zaczął uciekać – powiedziała „Tygodnikowi Nadwiślańskiemu” podinspektor Beata Jędrzejewska – Wrona, rzecznik prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Tarnobrzegu.

Motocyklista próbował umknąć ścigającemu go radiowozowi. Wyprzedzał, z całkowitym lekceważeniem zasad ruchu drogowego, inne pojazdy, cały czas zwiększał prędkość. Gdy mimo tego nie udało mu się zgubić jadącego za nim na sygnałach policyjnego auta, skręcił z głównej drogi i przejechał gruntowym traktem w okolicę wału na Trześniówce.

 – Uciekając, motocyklista cały czas oglądał się za siebie, sprawdzając, czy policjanci zaprzestali pościgu. W okolicy brzegu Trześniówki przejechał kładkę i wjechał na wał przeciwpowodziowy. Policjanci kontynuowali pościg pieszo – mówi B. Jędrzejewska – Wrona.

To, że policjanci wysiedli z radiowozu, powinno było dać uciekającemu motocykliście olbrzymi handicap. Jednak nie dało. Uciekinier stracił panowanie nad pojazdem i zjechał z wału wprost na zaorane pole. Tam  motocykl przewrócił się, przygniatając kierowcę. Spod ciężkiej maszyny uwolnili go dopiero policjanci.

 – Uciekinierem okazał się być 66-letni mieszkaniec gminy Baranów Sandomierski. Przyznał się policjantom, że uciekał, bo wcześniej wypił piwo i bał się kontroli alkomatem. Badanie wykazało u niego 0,16 promila alkoholu w organizmie – mówi B. Jędrzejewska – Wrona.

Dawka alkoholu, którą miał w organizmie 66-letni motocyklista, nie stanowiła podstawy do wszczęcia przeciwko niemu postępowania. Co innego z próbą uniknięcia kontroli drogowej i ucieczką. Za to 66-latkowi grozi do 5 lat pozbawienia wolności i utrata prawa jazdy nawet na 15 lat.

Udostępnij

2 komentarze

  1. motocyklista na

    oby twój syn lub córka dołączyła do nas motocyklistów, wtedy zobaczymy czy tak samo będziesz czekał aż odda organy 😉

  2. Sezon dawców organów zaczyna się. Już słychać na drogach ryczące silniki. Oby takich więcej. Na przeszczepy ludzie czekają.