Nie pozwolę podpalić Stalowej Woli [W najnowszym TN]

0

Rozmowa z LUCJUSZEM NADBEREŻNYM, prezydentem Stalowej Woli

  –Trudno jest, będąc 29-latkiem, pokonać w wyborach 3-kadencyjnego prezydenta największego miasta w regionie i po czterech latach umocnić się, uzyskując 73 proc. poparcia już w pierwszej rundzie?

– Podstawowa zasada: nie oderwać się od ziemi. Staram się być sobą, tym Luckiem, którym byłem jeszcze przed rokiem 2014. Ważne jest też budowanie dobrego zespołu ludzi, zarażanie ich dobrymi ideami. Mam ten wielki zaszczyt, że udaje mi się tymi ideami zarażać także mieszkańców miasta. Mój sukces jest sukcesem wielu osób. Oraz formuły konsultowania się z mieszkańcami poprzez częste bezpośrednie spotkania i wykorzystywanie narzędzi internetowych, które ułatwiają otrzymywanie szybkiego komunikatu zwrotnego, pozwalającego na ocenę, jak odbierane są plany władz miasta. Wsłuchuję się w nie, analizuję. W pewnych sytuacjach takie komunikaty, krytyczne, są stymulatorami korekt tych planów.

– Spodobał się Panu styl Rady Miejskiej, widoczny już na starcie tej kadencji?

– Zauważam pragnienie „złapania” w pewnych momentach niepoważnego stylu, i na to wzajemnie nie powinniśmy sobie wszyscy pozwolić…(r)

Więcej w papierowym i elektronicznym wydaniu „TN”.

KUP e-TN:

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.