Niebezpieczna fuszerka - Tygodnik Nadwiślański
czwartek, 9 grudnia
ogłoszenie
reklama

Niebezpieczna fuszerka

0

Użytkownicy siłowni na świeżym powietrzu, która od kilku miesięcy istnieje na tarnobrzeskim osiedlu Serbinów uważają, że część zamontowanych na niej urządzeń nie nadaje się do ćwiczeń. Okazuje się, że w  ogóle nie powinni z  nich korzystać, ponieważ wciąż jest to… plac budowy.

Sygnały o tym, że z siłownią jest coś nie tak, docierały do nas już w lecie, gdy zamontowano pierwsze urządzenia. Wtedy  jednak  część  z  nich  była  jeszcze pokryta folią, a obok na ułożenie czekały płytki z elastycznego tworzywa, służące do wykonania  podłoża.  Uznaliśmy  więc,  że inwestycje nie została jeszcze zakończona i jest zbyt wcześnie, aby oceniać jej wykonanie.

Nasi czytelnicy alarmują jednak, że do tej pory nie poprawiono nieprawidłowości, na które wówczas zwracali uwagę. Ich zdaniem, urządzenia montowano niedbale, nie przywiązując wagi do ich funkcjonalności.

 – Część urządzeń jest jakby rozregulowana. Elementy,  które  podczas  ćwiczeń  powinny poruszać się symetrycznie, wcale tak nie działają.  I  nie  są  to  drobne  odchyły  od  normy. W dodatku część tych ruchomych elementów jest rozklekotana – wygląda to tak, jakby jakieś śruby nie były dokręcone. Z niektórych urządzeń nie korzystam więc wcale, bo boję się, że to skończy się kontuzją – mówi Karol, który kilka tygodni temu zadzwonił do naszej redakcji.

– Ma  się  wrażenie,  że  robił  to  ktoś,  kto  nie  ma  pojęcia o funkcjonowaniu tego typu urządzeń. To jest fuszerka. Poskręcano to „na odwal się”, żeby tylko ładnie wyglądało. To nie  są  żarty,  tutaj  można  sobie  krzywdę  zrobić.  A  przecież obok jest szkoła podstawowa i masa dzieci się tutaj przewija – dodaje inny z użytkowników siłowni, którego spotkaliśmy na miejscu. (…)

Rafał Nieckarz

Więcej w papierowym wydaniu „TN”.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.