(Nie)bezpieczny smród?

0

Mieszkańcy wsi Cygany (gmina Nowa Dęba) po raz kolejny z niepokojem spoglądają w stronę posiarkowego osadnika znajdującego się nieopodal ich domów. Kilkanaście dni temu na jego terenie rozpoczęły się prace, którym towarzyszy nieprzyjemny zapach. – Od  kilkunastu  dni  ciężkie  samochody wożą  tam  coś,  co  później  jest  rozgarniane po  ziemi  i  orane  takim  dużym  ciągnikiem. Śmierdzi to okrutnie – mówi jeden z mieszkańców  Cyganów,  z  którymi  rozmawialiśmy. 

– Byliśmy  u  faceta,  który  się  tym  zajmuje,  to  powiedział  nam,  że  za  możliwość wywożenia  tego  tutaj  zapłacił  Hiszpanowi, który jest właścicielem osadnika.– Wiadomo, że chodzi o pieniądze. Ale czy on pozwoliłby sobie takie coś pod domem robić? Wczoraj to był po prostu tyfus. Smród, jakby się w kiblu siedziało. Jak jest wiaterek, to rozwiewa ten zapach i nie jest źle, ale wieczorem, jak nie ma wiatru i taka przyducha się zrobi, to jest nie do wytrzymania – dodaje inny.

Ten syf przywożą tutaj podobno z oczyszczalni ścieków z Rzeszowa. Z tego co wiem, wcześniej wozili to do kopalni i tam wykorzystywali do rekultywacji. Teraz kopalnia przestała przyjmować, więc wożą tutaj, bo się z Hiszpanem dogadali. Facet mówi, że ma wszystkie zezwolenia, jakie trzeba, że wszystko się legalnie odbywa, ale kto go tam wie. Straż miejska była tutaj wezwana, mieli posprawdzać co i jak, ale przyjechali jak już nikogo tam nie było. Pracownicy uciekli im albo po prostu już skończyli robotę i pojechali do domu.

Mieszkańcy  Cyganów  najbardziej  boją się  nie  tyle  samego  smrodu,  co  chorób. Obawiają się, że substancja, która jest rozrzucana po osadniku, może zawierać bakterie szkodliwe dla zdrowia. (…)

Rafał Nieckarz

Więcej w papierowym wydaniu “TN”.

Share.

Comments are closed.