Polak z miasta Zawichostu [W najnowszym TN]

0

O Szymonie Askenazym w czasach jemu współczesnych mówiono często, że obok Lelewela jest najlepszym naszym dziejopisem. Jego książkami zaczytywali się wszyscy, bez względu na wykształcenie czy status społeczny. Wywarły one duży wpływ m.in. na twórczość Stefana Żeromskiego. Wybitny historyk przełomu XIX i XX wieku urodził się na Sandomierszczyźnie, w rodzinie zamożnego żydowskiego kupca.

„Książę Józef Poniatowski” to najbardziej znana książka Askenazego. Tylko za życia autora wznawiana była czterokrotnie. Dzieło ma wysoką wartość naukową, a jednocześnie napisane jest tak, że czyta się je jak najlepszą beletrystykę. Opowieść o księciu Poniatowskim była ulubioną lekturą wielu osób współczesnych autorowi, m.in. Józefa Piłsudskiego.

Stefan Żeromski, pod wrażeniem referatu Askenazego wygłoszonego na III Zjeździe Historyków, zmodyfikował swój sąd o Legionach. Wprowadził w “Popiołach” pozytywną ocenę Jana Henryka Dąbrowskiego oraz generała Michała Sokolnickiego. Sam Napoleon zaś nie jest już u niego grabieżcą Europy, ale potężnym mocarzem, który spełnia dane Polakom żołnierskie słowo honoru i próbuje odbudować Polskę.

Historyk posiadał znamienitych przodków. Osobiście często przywoływał postać Salomona Aszkenazego, urodzonego w 1520 roku we Włoszech osobistego lekarza królowej Bony, a potem króla Zygmunta Augusta. W 1564 roku Salomon wyemigrował z Polski do Turcji, gdzie otrzymał funkcję medyka wielkiego wezyra Mehmeda Sokollu paszy, który faktycznie kierował polityką zagraniczną Wielkiej Porty.

Dziadek Szymona, Beniamin, był zamożnym kupcem. Prowadził interesy najpierw w Grodnie a później w Lublinie. W czasach grodzieńskich – w 1842 – roku urodził mu się syn Wolf Szlama, który wzorem rodzica zajął się kupiectwem. Szło mu na tej niwie bardzo dobrze. Należał do grona zamożnych przedsiębiorców. Poślubił, pochodzącą z równie bogatej familii kupieckiej, dwa lata młodszą od siebie Grynę Uldę Hertzberg z Zawichostu. W nadwiślańskim miasteczku małżonkowie spędzili w sumie kilkanaście lat. W tamtych czasach Zawichost był niewielką osadą graniczną, w której Polacy byli dopiero trzecią pod względem liczebności grupą narodowościową. 60 procent mieszkańców stanowili Żydzi, a obok nich było także wielu Rosjan, bo w mieście stacjonował garnizon carskiego wojska… (rs)

Więcej w papierowym i elektronicznym wydaniu „TN”.

KUP e-TN:

 

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.