Pompowanie tematu

1

W ubiegłym tygodniu w siedzibie Kopalni Siarki „Machów” doszło do kolejnego – trudno zliczyć, którego z kolei – spotkania na temat zabezpieczenia przed podtopieniami terenów wokół posiarkowego wyrobiska w  Piasecznie. Sprawa wciąż jest w powijakach, mimo iż od dawna wiadomo, że z końcem 2015 roku skończą się pieniądze na wypompowywanie z wyrobiska nadmiaru wody.

Przed tygodniem pisaliśmy, że grupa samorządowców  i  parlamentarzystów  z  województwa świętokrzyskiego kilka miesięcy temu  ustaliła,  że  w  końcu  podejmie  konkretne  kroki  zmierzające  do nowelizacji ustawy, która pozwoliłaby dalej finansować z budżetu państwa wypompowywanie wody. Do dziś jednak nie przyniosło to żadnych konkretnych efektów.

Na ubiegłotygodniowym  spotkaniu  w  kopalni usłyszeliśmy  za  to,  że  jej  władze  chcą, aby nasi politycy jednocześnie lobbowali w Sejmie na rzecz kompleksowego rozwiązania  problemu  przez  budowę  systemu  melioracji  wokół  piaseczeńskiego akwenu. „Jednocześnie”, a nie „zamiast” – bowiem nawet jeśli ten projekt udałoby się przeforsować,  to  na  jego  realizację  potrzeba sporo czasu. To inwestycja na kilka lat, a do czasu jej zakończenia wodę wciąż trzeba będzie wypompowywać ze zbiornika – tak, jak do tej pory.

Tymczasem Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska, który do końca tego roku finansować będzie działalność kopalni, poinformował już jej władze, że nie widzi możliwości dalszego przekazywania pieniędzy na ten cel. Dziś trzeba prosić „Warszawę” o finansowane dwóch działań naraz, bo poprzednie lata przespano – wychodząc najwyraźniej z założenia, że „jakoś to będzie”. (…)

Rafał Nieckarz

Więcej w papierowym wydaniu “TN”.

Share.

1 komentarz

  1. A to ciekawe bo poziom wody w jeziorze jest tak na oko 50 m poniżej okalającego go terenu, więc jak może dojść do podtopienia? Kiedyś jeden z tych dyrektorów Siarkopolu próbował mi wmówić, że do uszczelniania dna zbiornika są niezbędne popioły z elektrowni w Połańcu. Mówił nawet, że ma na to kwity z AGH. A prawda była taka, że Siarkopol miał dil z Połańcem na pozbycie się popiołów przez wpieprzenie ich do jeziora. Cała sprawa się wydała i chłopy z okolicznych wsi zablokowali ten projekt. To tylko czubek góry lodowej tego co robią cwaniaki z Siarkopolu aby żyć dostatnio na posadach które powinny być już dawno polikwidowane. 6 lat zalewali jezioro w Machowie wymyślając równie absurdalne powody.