Prezydencki proces. Zeznawali radni [zdjęcia]

0

Przed tarnobrzeskim Sądem Rejonowym odbyła się kolejna rozprawa w procesie Grzegorza Kiełba, byłego prezydenta Tarnobrzega, oskarżonego o przyjęcie 20 tys. zł łapówki od radnego i biznesmena Dariusza Kołka, w związku z uchwalaniem planów zagospodarowania przestrzennego dla osiedli Mokrzyszów i Centrum.

– 16 stycznia 2018 roku rozmawiałem z radnym Dariuszem Kołkiem i zasugerował on, że prezydent Grzegorz Kiełb „bierze”. Gdy odpowiedziałem, że na takie oskarżenie trzeba mieć dowody, wtedy D. Kołek skwitował to „no tak, nie złapałem go za rękę”. Poza tą rozmową, nie słyszałem nigdy, żeby G. Kiełb przyjmował łapówki – zeznał m.in. przed sądem radny Waldemar Stępak.

– Radny Dariusz Kołek był moim dobrym znajomym. Rozmawialiśmy o wszystkim. Już jesienią 2017 roku bardzo się zmienił. Był dziwny, zadumany, nie był sobą. W listopadzie albo grudniu skarżył się, że sprawy procedowania planów zagospodarowania przestrzennego idą jak po grudzie. Gdy moja córka nie mogła znaleźć pracy, sugerował mi, żebym poszedł do prezydenta Grzegorza Kiełba w tej sprawie. Powiedział „Idź, co się wygłupiasz, poproś go, powiedz o co chodzi. Daj mu ewentualnie coś, on bierze”. Potem kilkakrotnie dopytywał się, czy byłem u Grzegorza Kiełba. Tak jakby chciał się upewnić – takie zeznania złożył z kolei radny Leszek Ogorzałek.

W procesie zeznawał również Dariusz Bożek, obecny prezydent miasta, a w czasie wybuchu łapówkarskiej afery przewodniczący rady miasta.

– Właściwie w tej sprawie nic mi nie wiadomo. Nigdy nie słyszałem, żeby Grzegorz Kiełb przyjmował łapówki – zeznał Dariusz Bożek. Na pytanie sądu, czy prezydent miasta ma wpływ na tempo prac nad uchwalaniem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, D. Bożek odpowiedział: – Wydaje mi się, że tak.

(wel)

Więcej w papierowym wydaniu „TN”

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.