Ryby głosu nie mają - Tygodnik Nadwiślański
niedziela, 5 grudnia
reklama

Ryby głosu nie mają

1

7 października br. na stronie internetowej Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego w Tarnobrzegu pojawił się komunika, że na zalewie w Wilczej Woli obowiązuje do odwołania zakaz łowienia ryb z łodzi. Wielu wędkarzy naszego regionu uważa, że ten komunikat to musztarda po obiedzie. Nie kryją żalu i rozczarowania, bo ryby popłynęły ze spuszczoną ze zbiornika wodą. Prosto w ręce kłusowników.

„Zapraszam  wszystkich  bardzo  gorąco  na  Podkarpacie, zróbcie sobie przerwę, zapakujcie przyczepę, weźcie rodziny i  przybywajcie!”  –  tak  na  portalu  windsurfing.pl  zapraszał nad Zalew „Maziarnia” w Wilczej Woli pan Maciej z Łańcuta. A zalew, który powstał na początku lat 90. jako zbiornik retencyjny,  miał  wiele  zalet,  przede  wszystkim  doskonałe warunki  do  wędkowania  i  sportów  wodnych  –  żeglarstwa i  windsurfingu,  zimą  ślizgów  bojerowych.  Piaszczysta  i  trawiasta  plaża  oraz  badana  przez  sanepid  i  nadająca  się  do kąpieli  woda  były  magnesem  przyciągającym  turystów  nie tylko z naszego regionu. W dodatku po przyjeździe nad wodę mogli oni skorzystać z parkingu, pola namiotowego, domków campingowych, sklepu, sanitariatów.

Ale wody już tam nie ma, została spuszczona. Z zalewu o długości około 3 km i szerokości 400-600 metrów oraz powierzchni wody ponad 160 ha została – jak to określił jeden z wędkarzy – „mokra plama”.

Nasz Czytelnik: „Bardzo niski stan wody sprzyja kłusownictwu (…). Okręg PZW Tarnobrzeg nic nie robi w tym kierunku. Telefony wędkarzy do okręgu nie przynoszą rezultatów, tam nawet nie bardzo wiedzą, jaka jest sytuacja, a może nie chcą wiedzieć?”. Dlatego prosił o interwencję. Okazuje się, że konserwację zbiornika „Maziarnia” w Wilczej Woli zlecił Podkarpacki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych.

W pierwszym etapie wykoszono ręcznie i mechanicznie skarpy zapór i rowów, w drugim – wykoszono tereny przy skarpach wałów i dno rowu, zasypano wyrwy, odmulono rowy  i  studzienki,  w  planie  był  też  demontaż  oraz  montaż urządzeń  wyciągowych  zamknięcia  stalowego  ujęcia  wody oraz demontaż i montaż uszczelnień na zasuwie. W tym celu konieczne było obniżenie lustra wody. Wszystkie  prace  zakończą  się  25  listopada  br.  i  zalew zostanie ponownie napełniony wodą.

Wędkarze nie mają złudzeń, że spuszczenie wody z zalewu zniszczy jego ekosystem. (…)

Piotr Niemiec

Więcej w papierowym wydaniu „TN”.

Jeden komentarz

  1. No niestety Dyrektor,jak i cały zarząd ZO PZW Tarnobrzeg,kolejny raz dali przykład swojej głupoty,niekompetencjii tego,ze swoje stolce pod du…mi trzymają tylko przez zasiedzenie od czasów komuny,bo wiedza u tych gości ,na temat biologii,ichtiologii,wędkarstwa,hodowli ryb,itp-jest niemal zerowa.Grunt,że jest kilkuset frajerów(wędkarzy),płacących coroczny haracz,za swoja przyjemność moczenia kija,a ci panowie za te pieniążki nieźle się umieją zabawić.Szkoda pisać tu coś kolwiek więcej na ten temat..Gdybym opisał wszystkie przekręty-zajęło by to połowę Tygodnika Nadwiślańskiego.Pozdrawiam