Sandomierz. Burmistrz z absolutorium. Wynik głosowania zapowiedzią zmian w radzie? - Tygodnik Nadwiślański
sobota, 25 czerwca
reklama

Sandomierz. Burmistrz z absolutorium. Wynik głosowania zapowiedzią zmian w radzie?

0

Burmistrz Marcin Marzec otrzymał niemal jednogłośne absolutorium, a wcześniej wotum zaufania. Wynik głosowania można interpretować jako zapowiedź zawiązania się nowej koalicji w Radzie Miasta. Oponenci mówili między innymi o braku dbałości o dochody gminy i wskazywali na rosnące koszty administracji.

Ubiegłoroczny budżet Sandomierza miał się zamknąć deficytem w wysokości 5 mln zł. Jednak, mimo tego, iż z powodu pandemii do sandomierskiej kasy z tytułu podatków lokalnych, czynszów i innych opłat wpłynęło o 3 mln zł mniej niż zakładano, rok zakończył się prawie siedmiomilionową nadwyżką. Zdecydowała o tym przede wszystkim refundacja kosztów unijnych projektów realizowanych przez samorząd oraz rządowe pieniądze z Funduszu Inwestycji Lokalnych. Zadłużenie miasta wynosiło 36,2 mln zł.

Burmistrz Marcin Marzec przyznał podczas środowej sesji absolutoryjnej, że miniony rok był wyjątkowo trudny, konieczne było ograniczenie inwestycji.

Za udzieleniem wotum zaufania głosowało 18 osób, dwie było przeciwne, a jeden radny wstrzymał się od głosu. Absolutorium burmistrz otrzymał przy jednym głosie wstrzymującym się.

„Za” był cały sześcioosobowy klub Prawa i Sprawiedliwości. Przewodniczący Krzysztof Szatan tłumaczył, że zdecydowała o tym specyfika ubiegłego roku. – Był to, ze względu na pandemię, rok trudny. Podjęte działania uchroniły miasto przed stratami. Mamy nadzieję na lepszą przyszłość. Turystyka już się odbudowuje, widzimy ożywienie – powiedział Krzysztof Szatan.

Dodał on, że wynik głosowania był bardzo wyraźny, co napawa optymizmem.

Przewodniczący Wojciech Czerwiec głosował przeciwko udzieleniu burmistrzowi wotum zaufania. Wyjaśnił, iż była to konsekwencja tego, że nie przestrzega on „umowy o zaufaniu”. Przyznał, że chodzi tu także o podejmowane przez Marcina Marca kroki mające na celu dokonanie zmian w radzie. Zaznaczył, że są również inne powody.

– Jeśli stan gminy ma zależeć od liczby stron raportu, to boję się, że w przyszłym roku będzie miał on 500 stron – ironizował przewodniczący. – Przygotowany „Raport o stanie gminy” zawiera tylko liczby, tabelki i suche fakty, z których nic nie wynika. Nie wiemy, w którym miejscu jesteśmy, w jakiej sytuacji jest miasto.

Wojciech Czerwiec powiedział, że najbardziej niepokoi go brak dbałości o dochody miasta. Zdecydowaną większość budżetu stanowią „pieniądze znaczone”, czyli subwencje i dotacje. – Nikogo nie interesuje choćby to, dlaczego z roku na rok rosną zaległości czynszowe, ani to, że zaległości z tytułu opłat za śmieci sięgają już, jak wynika z moich obliczeń, miliona złotych. Uciekają nam dziesiątki, setki tysięcy złotych – mówił przewodniczący.

Od głosu wstrzymał się Janusz Poński, który zaznaczył, że dostrzega poważne problemy finansowe miasta. – Można byłoby zadać pytanie: skoro jest tak dobrze, dlaczego jest tak źle – powiedział radny.

 Zauważył on, że koszty własne gminy są bardzo wysokie, sięgają 69 mln zł. Jego zdaniem, miasto wymaga odważnych działań restrukturyzacyjnych. – Potrzebna jest reorganizacja samego urzędu i jednostek mu podległych, być może również spółek. Niepokoi mnie, że w urzędzie tworzone są kolejne etaty – mówił Janusz Poński.

Oszczędności, dodał radny, mogłyby stanowić wkład własny do inwestycji realizowanych w nowej perspektywie finansowej Unii Europejskiej.

Przypomnijmy, Marcin Marzec zaproponował niedawno przewodniczącemu, by rozważył rezygnację z pełnionej funkcji. Podczas spotkania koalicyjnego miała paść propozycja, aby nowym szefem rady został Krzysztof Szatan. Wojciech Czerwiec sam nie zamierza rezygnować.

 

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.