Śladem wędrujących gwiazd [W najnowszym TN]

0

Z daleka ten przyrząd wygląda jak prototyp niedużego żurawia studziennego albo gruba wędka. Z bliska okazuje się, że to ramię oryginalnego kalendarza gwiezdnego, który na podwórku rodzinnego domu w Ulanowie Zdzisław Nikolas zbudował według własnego projektu. Wynalazek, jak tłumaczy, mierzy czas, jakiego jeszcze nie mierzono.

Zdzisław Nikolas nie jest dobrej myśli, bo doskonale wie, że to właśnie czas działa przeciwko niemu. To już jest stara sprawa i zaniedbana. Gdzie ja dzisiaj z tym pójdę? Mam oficjalny patent i opis wynalazku w formie książki. Byli chętni z jednej uczelni, którzy chcieli się nim zająć, ale obawiam się, że nie miałbym z tego żadnego pożytku. Wciąż jeszcze wierzę, że mój wynalazek jest jak „stówka”, która leży na festynie, wystarczy ją tylko podnieść. Przecież on powinien być…

Czytaj w papierowym
i elektronicznym wydaniu „TN”.

KUP e-TN:

Share.

Comments are closed.