Gm. Grębów. Zatrzymany po pościgu motocyklista po raz piąty odpowie za jazdę po pijanemu? - Tygodnik Nadwiślański
niedziela, 28 listopada
kondolencje
reklama

Gm. Grębów. Zatrzymany po pościgu motocyklista po raz piąty odpowie za jazdę po pijanemu?

2

Nie cichną echa fatalnie zakończonego pościgu policyjnego radiowozu za najprawdopodobniej pijanym kierowcą motocykla. Dziś wiadomo już, że uciekający przed policjantami 56-letni kierowca jednośladu to wielokrotny recydywista w jeździe „na podwójnym gazie”. W przeszłości był już cztery razy zatrzymywany i karany za to przewinienie!

Przypomnijmy, 16 września, patrol „drogówki” z Komendy Miejskiej Policji w Tarnobrzegu zauważył na terenie Stalów w gminie Grębów jadącego „wężykiem” motocyklistę. Gdy policjanci dali mu sygnał do zatrzymania, kierujący „Junakiem” mężczyzna skręcił w boczne drogi i zaczął uciekać. Po trwającym kilka minut pościgu, motocyklista wyjechał z bocznej uliczki i uderzył w przejeżdżającego volkswagena passata. Ścigający go radiowóz, mimo prób ominięcia przeszkody, również zderzył się z volkswagenem.

Po wypadku motocyklista, od którego, według świadków, wyczuwalna była woń alkoholu, nie zgodził się na badanie alkomatem. Trafił do szpitala, gdzie oprócz udzielenia mu pomocy medycznej, pobrano mu również krew do badania pod kątem trzeźwości. Wynik potwierdzający nietrzeźwość kierowcy nie będzie zaskoczeniem – mężczyzna to w dziedzinie jazdy po pijanemu wielokrotny recydywista.

Z informacji policji wynika, że 56-latek był zatrzymywany za jazdę po pijanemu w 2009, 2010, 2012 i 2015 roku.

– W 2010 roku miał we krwi poniżej pół promila, traktowane jest to więc jako bycie w stanie po użyciu alkoholu. W pozostałych przypadkach był zatrzymywany za kierowanie pod wpływem alkoholu – informuje podinspektor Beata Jędrzejewska – Wrona, rzecznik prasowa komendanta miejskiego policji w Tarnobrzegu.

W wypadku w Stalach ucierpieli, oprócz motocyklisty, również dwaj policjanci i kierowca volkswagena. Ich obrażenia okazały się jednak niegroźne.

Udostępnij

2 komentarze