Tarnobrzeg. 34-latek skradł hulajnogę. Miał blisko 4,5 promila! - Tygodnik Nadwiślański
niedziela, 26 czerwca
reklama

Tarnobrzeg. 34-latek skradł hulajnogę. Miał blisko 4,5 promila!

0

Blisko 4,5 promila alkoholu w organizmie miał mężczyzna, który ukradł hulajnogę elektryczną i jeździł nią po osiedlu. Pijany złodziej nie cieszył się długo swoim łupem. Hałaśliwego kierowcę jednośladu usłyszeli mieszkańcy i wezwali na miejsce policjantów, którzy zatrzymali 34-latka. Sprawca już usłyszał zarzut kradzieży. Za popełnione przestępstwo będzie odpowiadał przed sądem. Grozi mu teraz kara pozbawienia wolności do lat 5.

W ubiegłą niedzielę, o godz. 3 policjanci zostali powiadomieni przez mieszkańców, że obudził ich głośny huk i krzyki mężczyzny. Z przekazanych relacji wynikało, że pijany mężczyzna spadł z hulajnogi elektrycznej i leży na chodniku przy ul. Zwierzynieckiej w Tarnobrzegu.

Funkcjonariusze od razu udali się na miejsce. Na jednym z osiedlowych chodników zauważyli mężczyznę z hulajnogą. Kierowca jednośladu nie mógł ustać na nogach i czuć było od niego alkohol. Mężczyzna był ranny, a leżąca obok hulajnoga elektryczna była uszkodzona.

Policjanci ustalili tożsamość mężczyzny. Był nim 34-latek bez stałego miejsca zamieszkania. Notowany w przeszłości za popełniane przestępstwa.

Zobacz także:
Siarka chce zagrać mecz z klubem z Ekstraklasy. Trwają rozmowy

Przeprowadzone badanie stanu trzeźwości wykazało u mężczyzny 4,46 promila alkoholu w jego organizmie. Na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe, które zabrało 34-latka do szpitala.

Następnego dnia do jednostki policji przyszedł mężczyzna, który zgłosił kradzież hulajnogi elektrycznej o wartości 2 300 zł. Pokrzywdzony twierdził, że jednoślad skradziono mu na terenie Rodzinnego Ogrodu Działkowego. Funkcjonariusze szybko powiązali, kto może być sprawcą kradzieży jednośladu.

34-letni mężczyzna został przesłuchany, policjanci przedstawili mu zarzut kradzieży mienia, do którego się przyznał. Skradziona hulajnoga została zwrócona właścicielowi.

Podejrzanemu mężczyźnie grozi kara pozbawienia wolności do lat 5. O jego dalszym losie zdecyduje teraz sąd.

Zostaw odpowiedź