Te miejsca znał i odwiedzał Stefan Żeromski [W najnowszym TN]

0

Nie jest tajemnicą, że nasz wielki świętokrzyski rodak, jako młody chłopak, był częstym gościem na ziemi sandomierskiej. Miał tu krewnych, miał przyjaciół, miał swoje ulubione zakątki. Wiele z nich, pod własną bądź zmienioną nazwą, odmalowanych zostało później na kartach najsłynniejszych dzieł pisarza.

Na łamach „Tygodnika Nadwiślańskiego” pisałem kiedyś o związkach Żeromskiego z naszym regionem. Była tam opowieść o Chobrzanach, gdzie mieszkała Tekla z Katerlów Trepkowa – chrzestna matka Stefana, u której młody, osierocony już przez rodziców literat, spędzał miesiące letnich wakacji. Pisałem o Kurozwękach, uwiecznionych jako Grudno w „Popiołach”. Tam, majątkiem Popielów administrował Józef Saski, kuzyn pisarza. W domu, który zachował się do dziś, mieszkał razem z matką, Józefatą z Żeromskich, rodzoną siostrą Wincentego Żeromskiego (ojca Stefana) i wdową po Janie Saskim. To właśnie z opowiadań ciotki Józefaty zaczerpnął Stefan fabułę jednej z najgłośniejszych swoich powieści – klechdy domowej „Wiernej rzeki”. Opowiadałem również o Dmosicach, rodzinnym majątku Helenki Pancerówny, młodzieńczej miłości Żeromskiego, i o Kamieńcu koło Iwanisk, gdzie gospodarowała Jadwiga Jasieńska, która według znawców twórczości pisarza stała się pierwowzorem Laury Kościeleckiej z „Przedwiośnia”.

To jednak tylko te najbardziej znane i najczęściej przywoływane związki naszego tytana pióra z Sandomierszczyzną i ziemią staszowską. W rzeczywistości było ich znacznie więcej…

Czytaj w papierowym
i elektronicznym wydaniu „TN”.

KUP e-TN:

Share.

Comments are closed.