To był istny dynamit! 21. edycja festiwalu Satyrblues za nami [zdjęcia] - Tygodnik Nadwiślański
reklama

To był istny dynamit! 21. edycja festiwalu Satyrblues za nami [zdjęcia]

3
1 z 9

Po rocznej przerwie spowodowanej pandemią, w Tarnobrzeskim Domu Kultury ponownie zabrzmiały bluesowe frazy i rock’n’rollowe riffy. Wszyscy muzycy, którzy w tym roku wystąpili na satyrbluesowej scenie,  byli gośćmi festiwalu po raz pierwszy. 

Na początek sceną zawładnął Louis Santana De La Vega – multiinstrumentalista i kompozytor z Meksyku, który swoją solową działalność realizuje pod pseudonimem Sxantana. “Wszystko co robi ma charakter emocjonalnego wydarzenia, nacechowanego sztuką mistycznego happeningu realizowanego w duchu orientalnej estetyki. (…) Bluesowe frazy, rock’n’rollowe riffy oraz hipnotyzujące melodie mają sprawić, aby każdy z nas mógł zaglądnąć w zakamarki własnego umysłu i dostroił zmysły do pozytywnych wibracji” – czytamy w festiwalowym katalogu. To tylko dwa zdania, ale jakże trafnie identyfikujące tego artystę i oddające klimat jego występu. Jeśli do tego dołożyć wirtuozerską wręcz grę na własnoręcznie zaprojektowanej… deskorolce, łatwo wyobrazić sobie reakcję publiczności na jego sceniczne poczynania.

– Ten koncert mógł być nieco ciężki dla widzów naszego festiwalu, ale takie było nasze założenie, żeby stylistyka poszczególnych edycji była zróżnicowana – mówi Victor Czura, organizator Satyrbluesa.

O godz. 17.30 na scenie pojawił się Joanna Dudkowska Band ze swoją megapozytywną energią. Gościnnie zagrał z nim Chuc Frazier – Afroamerykanin pochodzący z Huston w Teksasie. Liderka bandu, absolwentka Akademii Muzycznej w Poznaniu, współpracowała z wieloma artystami polskiej i zagranicznej sceny muzycznej, m.in Felicjanem Andrzejczakiem, Robertem Chojnackim, Nikim Buzzem, Izabelą Trojanowską czy Urszulą. Można ją też zobaczyć, w charakterze basistki, w programach “Jaka to melodia” oraz “Szansa na sukces”.

Ostatni koncert festiwalu tradycyjnie transmitowany był przez Polskie Radio “Rzeszów”. Nazwa zespołu mówi sama za siebie: The Dynamite Blues Band. Ta niezwykle charyzmatyczna grupa pochodzi z Holandii, gdzie bardzo szybko została zauważona przez organizatorów imprez muzycznych oraz rodzime media. Tworzy ją czwórka przyjaciół, kochających rhythm and bluesa. Każdy z nich jest odrębną osobowością sceniczną, jednak razem tworzą niezwykle spójną, prawdziwie wybuchową całość.

Satryblues to oczywiście nie tylko koncerty, ale i sztuki plastyczne. Uczestnicy imprezy mogli tym razem oglądać prace Andrzeja Graniaka, fotografie Roba Blackhama oraz Hanryka Janusza, a także rysunki Victora Czury. Towarzyszącą festiwalowi wystawę można oglądać w TDK do października.

Fot. S. Czachór

1 z 9
Udostępnij

3 komentarze