Wirtuoz światła i klimatu [W bieżącym wydaniu TN]

0

Dla większości z nas to niepojęte, że można wstać w środku mroźnej nocy i jechać w jakąś głuszę, by zrobić kilkanaście zdjęć. Później wybrać z nich jedno i ślęczeć przez kilka godzin przed monitorem komputera, żeby finalnie wyglądało tak, jak sobie pierwotnie założyliśmy. Ale lubimy oglądać efekty takich działań i łatwo przychodzi nam zachwycanie się nimi, gdy siedzimy z laptopem na kolanach, popijając gorącą herbatę. Prawda?

Ciężko się pisze o fotografii. Z wiadomych względów. Warto jednak przeczytać ten tekst zanim zaczniecie zachwycać się zdjęciami, które go ilustrują…

Czytaj w papierowym
i elektronicznym wydaniu „TN”.

KUP e-TN:

 

Share.

Comments are closed.