Zatrucie czadem w Nowej Dębie. Kobieta trafiła do szpitala [zdjęcia]

1

Wczoraj po około godz. 18:00 w Nowej Dębie w jednym z mieszkań w bloku na ul. Jana Pawła II 12 zaczął ulatniać się tlenek węgla. W mieszkaniu znajdowała się 67-letnia kobieta, która zatruła się zanieczyszczeniami. 

Na miejscu zdarzenia został wezwany zastęp z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Nowej Dębie. Poszkodowana uskarżała się na problemy z oddychaniem. – Strażacy udzielili pomocy poszkodowanej poprzez tlenoterapię. Następnie została przekazana Zespołowi Ratownictwa Medycznego i zabrana do szpitala – mówi bryg. Jacek Widuch z Państwowej Straży Pożarnej w Tarnobrzegu.

Strażacy sprawdzili czujnikiem powietrze w mieszkaniu. Stężenie tlenku węgla nie było duże, jednak po zbadaniu powietrza w innych pomieszczeń w tym bloku w jednym miejscu aparat wskazał, iż zanieczyszczenia były znaczące, dlatego wezwano Pogotowie Gazowe. Jego pracownicy odcięli sieć.

Share.

1 komentarz

  1. Nie rozumiem dlaczego ludzie nie zakładają alarmu z czujnikiem gazu ?! Ja mam taki czujnik przy systemie alarmowym, opłacam głupie parę złotych składki członkowskiej w Krajowej Sieci Alarmowej Sztabu Ratownictwa i śpię spokojnie, Wiem, że jeżeli zacznie ulatniać się gaz to natychmiast będzie alarm i zaraz przyślą straż pożarną, a przy okazji przez całą dobę pilnują czy ktoś nie włamał mi się do mieszkania.

    Wiem, że rencistom i emerytom, których nie stać na zakup centralki alarmowej dają ją za darmo. Mają też opcję, że jak ktoś dostanie zawału serca to jednym przyciśnięciem w noszonym przy sobie breloczku lub telefonie mogą wezwać Pogotowie Ratunkowe. To samo dotyczy napadu. Myślę, że wielu ludzi nie wie, że taka sieć działa i dlatego co jakiś czas dochodzi do takich strasznych nieszczęść. Wielu ludzi mogłoby żyć. Pytałam ich dlaczego się nie reklamują. Odpowiedzieli, że są organizacją całkowicie non profit i nie mają pieniędzy na opłacanie reklam, a te co mają przeznaczają na zakup sprzętu dla emerytów i rencistów, żeby jak największej liczbie ludzi pomóc.

    Media chętnie pokazują, piszą i mówią o ludzkich tragediach, ale ani słowem nie wspominają o tym, że dzięki działaniom społecznego Sztabu Ratownictwa SKSR ludzie mogliby żyć spokojnie dalej. Uważam, że warto o tym mówić.