I zrób tu ludziom dobrze! [W najnowszym TN]

0

Podobno na największym osiedlu Stalowej Woli, pod względem liczby mieszkańców równym niejednej okolicznej gminie wiejskiej, zabrakło psów. Dlaczego? Bo mieszkańcy jednego z bloków wieszają je na władzy, choć ta, jak twierdzi, spełnia ich marzenia.

O cóż mogło pójść innego, jak nie o parkingi i drzewa? W Stalowej Woli to „stały fragment gry”. Aut przybywa w lawinowym tempie, miejsc na ich parkowanie – wręcz przeciwnie. Na obecnym etapie rozwoju miasta nikt nie wyrywa się do budowy kosztownych parkingów wielopoziomowych, które rozwiązałyby problem. Kilka prób podjęcia takich działań na osiedlach skończyło się… oprotestowaniem ich przez mieszkańców, którzy chcieliby „i mieć ciastko, i zjeść ciastko”.

Trwa zatem mierzenie się z mniejszymi lub większymi osiedlowymi konfliktami interesów. W przypadku mieszkańców bloku nr 43 przy ul. Poniatowskiego, pierwszego zasiedlanego (jeszcze w stanie wojennym) bloku osiedla Poręby (razem z mniejszym osiedlem Młodynie liczy ono ok. 7,5 tys. mieszkańców) konflikt zaczął się po którymś z niedawnych spotkań osiedlowych z prezydentem miasta… (jr)

Więcej w papierowym i elektronicznym wydaniu „TN”.

Może zainteresują Cię również wpisy oznaczone podobnymi tagami:

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.