Paragraf w ruinie [W najnowszym TN]

0

Atrakcją podopatowskiego Tudorowa jest XIV-wieczna baszta, stanowiąca pozostałość po istniejącym tu niegdyś zamku. Przez setki lat ta malownicza ruina nie cieszyła się zbytnim zainteresowaniem, a teraz, kiedy nadarzyła się okazja jej zagospodarowania, na przeszkodzie stanęły spory o przysłowiową miedzę.

Wspomniana baszta stoi na niezbyt rozległym wzgórzu, otoczonym polami i łąkami, które, podzielone na działki, są dziś własnością miejscowych rolników. Dziś, bo jeszcze w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku stanowiły własność państwa reprezentowanego przez Państwowy Fundusz Ziemi. Jedną z takich działek o powierzchni 0,72 ha gruntu ornego oraz 30 arów łąki w 1954 r. wydzierżawił Zbigniew Nowak (imię i nazwisko zostały zmienione). W 1977 r. działkę zakupił od państwa jego syn Maciej, użytkując grunt w granicach takich, jak czynił to jego ojciec.

W 1989 r. działkę ze wzgórzem zamkowym nabyli Anna i Gustaw Hadynowie z zamiarem wyremontowania baszty i udostępnienia jej turystom, a także organizacji w zabytkowym obiekcie plenerów malarskich. Będąc artystą rzeźbiarzem Gustaw Hadyna zamierzał też eksponować tu swoje rzeźby. Ponieważ do działki z ruinami nie było dojazdu, w 1992 r. właściciele zabytku kupili kolejną działkę, która dała im połączenie z drogą publiczną. W 1992 roku Hadynowie zaczęli zagospodarowywanie działki – wycięli drzewa i krzewy porastające wzgórze, a dla wyrównania terenu nadsypali część parceli użytkowanej przez Macieja Nowaka, który nie miał nic przeciwko temu… (jab)

Więcej w papierowym i elektronicznym wydaniu „TN”.

Może zainteresują Cię również wpisy oznaczone podobnymi tagami:

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.