.

Sen o wielkiej estradzie [W najnowszym TN]

0

Powstał jako pierwszy w Tarnobrzegu zespół przyzakładowy z inicjatywy dwóch 16-latków. Po kilku latach działalności stanął u progu wielkiej kariery, a sprzętu, którym dysponował, zazdrościli mu czołowi artyści polskiej estrady.

Dziś trudno odnaleźć ślady działalności zespołu „Talizman”, poza zdjęciami przechowywanymi przez jego członków w domowych archiwach. W internecie nie ma o nim żadnej wzmianki. Jedynie Piotr Duma w „Leksykonie tarnobrzeskiej muzyki” przywołuje historię tej dość popularnej niegdyś grupy. Przed świętami spotkaliśmy się z członkami zespołu, by mogli ją poznać także nasi czytelnicy.

– Był siedemdziesiąty pierwszy rok. Wtedy poznaliśmy się z Zenkiem (Zenonem Rydzakiem – przyp. red.). On się dowiedział, że ja gram na gitarze, a ja, że on na perkusji. Zaczęliśmy wspólnie grywać. Pierwsze spotkania organizowaliśmy u niego, na ówczesnej ulicy Hanki Sawickiej. Tam, gdzie teraz jest sąd, był jego dom rodzinny. Zenek miał perkusję zrobioną przez ojca. Tylko nie wiem, skąd miał talerze. Raczej stary Rydzak własnoręcznie ich nie wykonał – wspomina ze śmiechem Jan Pendlowski. – Pamiętam którejś zimy po szkole zapakowaliśmy z Zenkiem perkusję na sanki i poszliśmy do mnie. Weszliśmy na strych, podpięliśmy radio do gitary, i tak graliśmy. To była taka domowa wersja gitary akustycznej ze wzmacniaczem. Jako zespół przyzakładowy zaczęliśmy funkcjonować dzięki moim rodzicom, którzy znali się z panem Budzińskim, kaowcem Fabryki Wtryskarek w Mokrzyszowie… (sc)

Tutaj znajdziecie całą playlistę z kolędami zespołu Talizman: https://www.youtube.com/playlist?list=PLpxWcqgaZGOV_WlQ1Ykb_QkeqoRumPE8b

Więcej w papierowym i elektronicznym wydaniu „TN”.

 

 

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.