MON na wielkich zakupach w HSW. Premier i minister obrony w Stalowej Woli [ZDJĘCIA]

1

W środę 14 grudnia w Hucie Stalowa Wola SA, w obecności prezes Rady Ministrów RP Beaty Szydło oraz ministra obrony Antoniego Macierewicza i władz Polskiej Grupy Zbrojeniowej, podpisany został kontrakt na dostawę przez stalowowolską spółkę wyposażenia dla czterech kolejnych dywizjonowych modułów ogniowych „Regina”. Jak po raz pierwszy ujawniono oficjalnie, wartość kontraktu – którego „rychłe zawarcie” zapowiedział w czasie swej wizyty w HSW SA 18 listopada szef MON – wynosi 4 649 mln zł. Kwota ta uwzględnia już 5-procentową prowizję PGZ.

Ceremonia zawarcia największego w historii polskiego przemysłu zbrojeniowego kontraktu na dostawy uzbrojenia dla Sił Zbrojnych RP odbyła się nieomal dokładnie w dwa lata po zawarciu przez HSW w Republice Korei umowy o współpracy przy pozyskaniu przez HSW SA praw do produkcji, polonizacji, rozwoju i eksportu nowych podwozi dla samobieżnej armatohaubicy 155 mm „Krab”, stanowiącej środek ogniowy systemu „Regina”. Przypomnijmy: umowa z Samsung Techwin (obecnie Hanwha Techwin) zawarta 17 grudnia 2014 zakończyła kilkuletnią niemoc związaną z zastrzeżeniami wojska wobec jakości dostarczonych w ostatnich dniach listopada 2012 r. ośmiu armatohaubic, a ściślej – jakości podwozi, jakie dla HSW SA wykonał i dostarczył Bumar Łabędy w Gliwicach. Firma ta, mimo nacisków MON i HSW, przez wiele lat nie była w stanie usunąć wad i zrobić sprawnego podwozia.

Zarówno MON jak i HSW uznały ostatecznie, że ten kierunek prac w stosunku do podwozia pozbawiony jest perspektyw, i to nie tylko z racji mało przekonujących deklaracji producenta podwozia i niedoprecyzowanych terminów zakończenia prac.

Współpraca pomiędzy HSW a Bumar Łabędy w programie „Regina” została przerwana, a nad stalowowolską spółką zawisła groźba obciążenia jej potężnymi karami umownymi za niedotrzymanie terminu dostawy pierwszego kompletnego DMO „Regina”. „Wojna” pomiędzy spółkami ze Stalowej Woli i Gliwic weszła w nową fazę. Między innymi dlatego w Stalowej Woli, a nie w Gliwicach, dokonywane była naprawy podwozi tych „Krabów” z pierwszego modułu ogniowego, które były eksploatowane w CSAiU w Toruniu od końca 2012 r. ujawniając szereg wad. Natomiast wykonane w Gliwicach podwozie nr 9, które według zapewnień producenta zostało dopracowane i pozbawione wad stanowiących najważniejsze zastrzeżenia MON, posłużyło do zbudowania prototypu samobieżnej armatohaubicy „Diana”, w której wykorzystano system wieżowy słowackiej „Zuzany 2”. Nowe działo zaprezentowano ostatecznie na MSPO 2016, co było oczywistą próbą obniżenia rangi publicznej premiery nowego wariantu „Kraba”, który miał premierę w tym samym miejscu i czasie. Pomimo zapowiedzi entuzjastów tego projektu (zapewniali m.in. o zainteresowaniu tym działem ze strony Indii) nic nie słychać o zainteresowaniu potencjalnych nabywców tym systemem. Polskie MON z oczywistych względów nie zdecydowało się na porzucenie programu „Regina” i spojrzenie łaskawszym okiem na „Dianę”, która w praktyce była dopiero co najwyżej demonstratorem technologii. Postanowiono zaufać HSW, która nie oferowała samego środka ogniowego (jak w przypadku polsko-sławackiej „Diany”), ale spójny, kompletny system stanowiący wyposażenie dywizjonu artylerii samobieżnej.

Rozwiązaniem, nad którym – pomimo listu intencyjnego z września 2013 r. – intensywnie pracowano w Stalowej Woli stało się zawarcie umowy z koreańskim partnerem. Polskiej stronie uzyskać gwarancje nie tylko dostępu do pełnej dokumentacji konstrukcyjnej podwozia, ale także na dokonanie w konstrukcji podwozia zmian, które można określić mianem „pierwszej fazy polonizacji”. Co najważniejsze, strona koreańska udzieliła HSW gwarancji, że spółka ta będzie mieć prawo do rozwijania konstrukcji podwozia do innych zastosowań oraz do eksportu gotowych jednostek sprzętu wojskowego, wykorzystującego ten nośnik. Koreański partner potwierdził też, co było bardzo ważne dla MON, dostawę gotowych podwozi dla 24 „Krabów” mających stanowić uzbrojenie pierwszego DMO „Regina”, przypisanego już do 11. Mazurskiego Pułku Artylerii w Węgorzewie.

Oficjalne przekazanie dwóch egzemplarzy nowego wariantu armatohaubicy odbyło się w HSW SA 28 kwietnia 2016 r., w obecności premier Beaty Szydło, asystującej podpisaniu wartego blisko miliard złotych kontraktu na wyposażenie 8 kompanijnych modułów ogniowych samobieżnego moździerza automatycznego „Rak”, liczących łącznie 64 środki ogniowe.

Nowe „Kraby” już na samym początku badań eksploatacyjno-wojskowych w CSAiU w Toruniu potwierdziły swoje wszelkie przewagi nad wariantem na podwoziu „Kalina”. Żołnierze, którzy mieli okazję obsługiwać obydwa warianty „Kraba”, podkreślają głównie zalety hydropneumatycznego zawieszenia nowego podwozia, które znacznie sprawniej i szybciej tłumi kołysanie całego pojazdu po wystrzale, pozwalając osiągać wyższą szybkostrzelność i celność ognia, a także zapewnia znacznie lepsze właściwości terenowe. Nowe podwozie z K-9 dysponuje nowoczesnym powerpackiem z silnikiem MTU-881 z rodziny Ka-500 o mocy 1000 KM, i jest znacząco lżejsze od poprzedniego podwozia. Dzięki temu nowy „Krab”, mający masę bojową 48 ton (wobec ponad 52,1 ton w wariancie poprzednim) i dysponujący mocniejszą o 150 KM jednostką napędową z doskonalszym systemem przeniesienia napędu, ma znacznie lepsze właściwości trakcyjne, dzielność terenową, znacznie mniej dymi, przez co pojazd jest trudniejszy do wykrycia. „Krab” posiada w terenie zasięg (autonomiczność) wynoszący 400 km, prędkość maksymalną po szosie 60 km/godz. i 30 km/godz. po bezdrożach. Pokonuje wzniesienia do 25o oraz 2,5-metrowej szerokości rowy, ściany pionowe do 0,75 m i brody o głębokości do 1 m. Wymiana podwozia nie zmniejszyła wymaganej przez MON jednostki ognia, już wcześniej zredukowanej z 60 do 40 pocisków i 48 ładunków miotających.

Zgodnie z aneksowaną umową z MON Huta Stalowa Wola SA przekazać wyposażenie pierwszego DMO nie później niż do końca sierpnia Wśród dział, jakie zostaną do tej pory przekazane, ma się znaleźć także 8 „Krabów” z 2012 r., w których zostaną wymienione podwozia, oraz dokonane zostaną przy okazji rozszerzone przeglądy systemów wieży. Jak zapewnia HSW, do użytkownika trafią one „jak nowe”, nie różniąc się od tych, które nigdy wcześniej nie były używane, otrzymają m.in. 2-letnią gwarancję producenta.

Finalizacja dostawy sprzętu dla pierwszego modułu ogniowego złożonego z 24 „Krabów” ponownie stawia na porządku dziennym kwestię rozliczenia nałożonych przez MON na HSW SA kar umownych w wysokości 45 milionów złotych za nieterminową realizację kontraktu. To w kolei wymagać będzie przemyślanych i konsekwentnych działań ze strony zarówno HSW i PGZ, jak i MON.

Kontrakt z 14 grudnia umożliwia rozpoczęcie procedury przejmowania od Hanwha Techwin dokumentacji konstrukcyjnej podwozia i przygotowywania technologii jej produkcji w HSW, projektowania i wykonywania oprzyrządowania do produkcji seryjnej, zawierania umów z kooperantami, którzy będą przy tej produkcji współpracować z HSW SA, szkolenia pracowników, itd.

HSW SA, w uzgodnieniu z MON, przystąpiła do prac nad elementami i podzespołami dział dla kolejnych modułów ogniowych zanim jeszcze została podpisana umowa. Według umowy z 14 grudnia cały kontrakt na cztery DMO „Regina” zostanie zrealizowany do 2024 roku. Warto pamiętać, że jednocześnie z rozwijaniem produkcji seryjnej „Krabów” w HSW trwa już produkcja seryjna samobieżnych automatycznych moździerzy 120 mm „Rak”. Dwie pierwsze kompanie wsparcia (z ośmiu) mają otrzymać swój sprzęt w 2017 r. 14 grudnia w HSW gotowe już były 4 seryjne „Raki”, a kolejne dwa w tym dniu przeszły badania artyleryjskie. Prowadzone były intensywne prace przy kolejnych, oraz przy posiadających ten sam nośnik (KTO „Rosomak”) Artyleryjskich Wozach Dowodzenia.

– To niezwykle ważny moment, ale trzeba podkreślić, że takich projektów w przyszłych latach chcemy realizować więcej. Podkreślam, że priorytetem rządu jest rozwój gospodarczy oparty o odbudowę przemysłu, polskiej produkcji i powiązanie tych wszystkich gałęzi w taki sposób, aby również przemysł wojskowy był kołem zamachowym polskiej gospodarki. Ten plan jest i będzie konsekwentnie realizowany – dodała Beata Szydło.

Po zawarciu grudniowego kontraktu Huta Stalowa Wola potwierdziła swą wiodącą rolę w Polskiej Grupie Zbrojeniowej. Tylko w tym roku spółka ta może poszczycić się pozyskaniem rządowych umów na dwa strategicznie ważne systemy artyleryjskie, „Rak” i „Krab” o łącznej wartości kontraktów produkcyjnych przekraczających kwotę 5,6 miliarda złotych. Jednocześnie należące do Grupy HSW spółki w Jelczu (100 proc. należy do HSW) i w Sanoku (AUTOSAN należy w 50 proc. do HSW) albo już realizują ważne kontrakty dla polskiego MON, albo takie kontrakty mają realizować. AUTOSAN, przypomnijmy, podpisał list intencyjny z koncernem Raytheon w sprawie produkcji komponentów dla systemu „Patriot”. Jeśli wybór dotyczący programu „Wisła” zostanie rozstrzygnięty na rzecz tej firmy, fabryka w Sanoku ma się stać także centrum serwisowym systemów kontenerowych użyutkowanych w ramach tego systemu.

– Podpisaliśmy kontrakt na 96 „Krabów” oraz na odpowiednią ilość wozów. To pokazuje, jak wielką wagę przykładamy do rozwoju wojsk operacyjnych. Z tego punktu widzenia decyzja o podpisaniu tej umowy ma ogromne znaczenie dla wzmocnienia wojsk operacyjnych, dla przeciwstawienia się jakikolwiek agresji. Nie istnieje państwo bez armii, nie istnieje armia bez własnego przemysłu. Polska armia będzie armią silną, zdolna zmierzyć się z każdym przeciwnikiem. Polegamy na własnej armii, na własnym sprzęcie, na takich pracownikach jak tutaj, w Stalowej Woli, i na takich Zakładach jak Huta Stalowa Wola. Siła naszej armii jest przede wszystkim w możliwościach, jakie stwarzają Polacy swoją ciężką pracą. Polski przemysł będzie wspierał polską armię, ale będzie też się rozwijał dla siły i zamożności wszystkich Polaków – powiedział minister obrony Antoni Macierewicz.

Przed HSW stają kolejne wyzwania: dokończenie badań i wdrożenie do produkcji seryjnej bezzałogowego systemu wieżowego ZSSW-30 dla KTO „Rosomak” oraz przyszłego BWP, dokończenie prac, pomyślne przeprowadzenie badań i wdrożenie do produkcji seryjnej nowego pływającego BWP „Borsuk”, dokończenia badań i uruchomienie produkcji seryjnej kołowej armatohaubicy „Kryl” oraz – jeśli tylko zostaną podjęte decyzje o charakterze politycznym dotyczące wyboru strategicznego partnera w części rakietowej systemu – wejście w fazę produkcyjną systemu rakietowego WR-300 „Homar”. Gen. bryg. Adam Duda, pytany o przyszłość tego ostatniego programu, tajemniczo przyznał, że „za rok będziemy mieć okazję do podobnego jak dziś spotkania”.

HSW czeka także włączenie się w program rakietowy „Wisła” i mniej spektakularne, ale również ważne dla obronności RP programy artylerii lufowej 35 mm dla marynarki wojennej i dla programu obrony przeciwlotniczej „Noteć” oraz, ewentualnie, wznowionej „Loary”.

Jerzy Reszczyński

Fot. J. Reszczyński

Może zainteresują Cię również wpisy oznaczone podobnymi tagami:

Podziel się:

1 komentarz

  1. 4000 żołnierzy USA i pospolite ruszenie Antoniego M.,zwane obroną terytorialną ma nas obronić przed Rosją! Niemcy śmieją się do rozpuku,bo Polska wydaje więcej na zbrojenia niż oni i inne bogate kraje zachodu…a poligon drawski jest dla zachodu i USA bezcenny-dosłownie i w przenośni…