.

Nieśli wolność ze wschodu [W najnowszym TN]

0

Pierwsze miesiące 1919 r. Stacja Zwierowo. Tereny Rosji okupowanej przez Niemców. Patrol niemieckich żołnierzy dowodzony przez oficera lustruje pasażerów pociągu jadącego na południe kraju. Na ofiarę wybierają sobie niepozornie wyglądającego pasażera. Wycelowane lufy karabinów, krzyki, żądanie dokumentów. Gdyby wiedzieli, kim jest ten „trzęsący się ze strachu cywil”…

Nagle aresztowany mężczyzna doskakuje do oficera, wyrywa mu rewolwer i ogłusza go. Strażnicy próbują unieść karabiny, ale są za wolni. Padają dwa strzały, obaj Niemcy osuwają się martwi na peron. Zanim reszta żołnierzy obecnych na stacji zdąży zareagować, po mężczyźnie nie ma już śladu. To nie zarys scenariusza sensacyjnego filmu. „Cywilem”, którego próbowali aresztować Niemcy, był jeden z współtwórców tarnobrzeskiego harcerstwa i ruchu strzeleckiego, urodzony w Wielowsi, chorąży Franciszek Boczek, weteran Legionów Polskich, który od miesięcy wodził za nos służby kontrwywiadowcze kajzerowskich Niemiec.

NIEUCHWYTNY KURIER

F. Boczek do Legionów Polskich wstąpił w sierpniu 1914 r. Trafił do 2 Pułku Piechoty wchodzącego w skład II Brygady. Przeszedł wraz z nią całą morderczą kampanię karpacką, bukowińską i besarabską. Był wyróżniającym się żołnierzem, mimo odniesionych ran powrócił do szeregów, potem zasłynął bohaterstwem w czasie walk „Żelaznej Brygady” na Wołyniu, w marcu 1916 roku kiedy to pod Gałużą zapracował na Krzyż Virtuti Militari… (wel)

Więcej w papierowym i elektronicznym wydaniu „TN”.

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.