Opowieść o fotografie Piłsudskiego [W najnowszym TN]

0

Równo 30 lat temu, w połowie 1988 roku, Krakowskie Towarzystwo Historyczne i Muzeum Fotografii otrzymały w darze bezcenny zbiór prawie dwóch tysięcy szklanych negatywów zawierających w większości nieznane, doskonale zachowane zdjęcia z frontów I wojny światowej. Ich autorami byli pochodzący z Łubnic dwaj bracia Stanisław i Adam Dulębowie.

Pasję fotograficzną odziedziczyli po ojcu, Franciszku Ksawerym, urzędniku pocztowym. W sierpniu 1914 roku Stanisław Dulęba, odbywający studia na Politechnice Lwowskiej, został wcielony do armii austriackiej. Walczył m.in. na froncie włoskim, był w niewoli rosyjskiej, skąd udało mu się zbiec i przedostać się na zachód. Służył w II Pułku Ułanów, a w grudniu 1920 roku, po przeniesieniu w stan rezerwy, zajął się pracą naukową. Przez wiele lat pełnił funkcję profesora Politechniki Śląskiej. Zmarł w 1979 roku. Jeszcze bardziej złożone były losy Adama Dulęby.

KRONIKARZ

„Idę służyć Ojczyźnie, proszę mnie nie szukać.” – tej treści notatkę pozostawił w domu rodzinnym jesienią 1914 roku. Wówczas nie miał jeszcze ukończonych 19 lat. Uciekł do Legionów Polskich, gdzie objął służbę w biurze prasowym sztabu. Niedługo potem, za pośrednictwem posłańca, zaczął przysyłać materiały fotograficzne ojcu, który wywoływał klisze, robił odbitki i przekazywał je na powrót do wojska. W ten mniej więcej sposób powstał przebogaty zbiór zdjęć, dokumentujących legionowe życie, walki frontowe oraz wiele doniosłych dla Polski wydarzeń historycznych.

Już w 1916 roku ukazał się niewielki album opatrzony tytułem „Legionowo” zawierający fotografie autorstwa Adama Dulęby. Tuż przed wybuchem II wojny światowej wiele z nich opublikowano po raz kolejny. (rs)

Więcej w papierowym i elektronicznym wydaniu „TN”.

 

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.