Będą patrzeć jej na ręce [W najnowszym TN]

1

Atmosfera wokół tarnobrzeskiego żłobka miejskiego znów gęstnieje. Lada dzień do pracy wróci opiekunka zwolniona dyscyplinarnie w ubiegłym roku w związku z oskarżeniami o bicie dzieci. Nie podoba się to części rodziców maluchów uczęszczających do tej placówki.

W lipcu minionego roku na sesji Rady Miasta radny Kamil Kalinka odczytał pismo rodziców dzieci uczęszczających do żłobka, którzy twierdzili, że ich pociechy reagowały histerią na widok jednej z pracujących tam pań. Miały też mówić w domu, że „niania bije”. Sprawę zgłoszono dyrektorce, a ta po konsultacji z prezydentem zwolniła dyscyplinarnie oskarżaną pracownicę. Opiekunka poszła do sądu. W międzyczasie prezydent wręczył dyrektorce żłobka wypowiedzenie. Urzędnicy zapewniali, że nie było to związane z tą konkretną sprawą, ale z całokształtem jej pracy, którą w magistracie nisko oceniano. Wkrótce pojawiły się plotki, że osoba, która ją zastąpi, wyciszy sprawę i przywróci opiekunkę do pracy. Miało temu zapobiec nagłośnieniu tematu. Zwolniona opiekunka na naszych łamach odpowiedziała na zarzuty wobec swojej osoby. W jej obronie stanęło też 13 innych pracowników żłobka, jednocześnie negatywnie wypowiadając się o dyrektorce, która zwolniła ją z pracy. Sprawa jeszcze raz trafiła na obrady Rady Miasta, po czym zniknęła „z eteru”.

DOGADALI SIĘ?

Kilkanaście dni temu ponownie „wypłynęła”. Pomiędzy rodzicami dzieci uczęszczających do żłobka, a także w internecie zaczęły krążyć informacje, że główna bohaterka całej historii wróci lada dzień do pracy z dziećmi w wyniku ugody, jaką miała zawrzeć z dyrekcją… (rn)

Więcej w papierowym i elektronicznym wydaniu „TN”.

Podziel się:

1 komentarz

  1. to jakiś żart, rodzice: w żadnym przypadku nie zgadzajcie sie na jej powrót, tacy ludzie się nie zmieniają, będzie biła dzieci znowu!