Będą wyłapywać bezdomne psy

0

W prawobrzeżnej części Sandomierza pojawił się problem z bezdomnymi psami. Służby miejskie chcą wyłapać zwierzęta i umieścić je w okolicznych schroniskach.

Wydawało się, że gdy w Sandomierzu powstanie wreszcie profesjonalne schronisko dla zwierząt, problem bezdomnych psów w mieście zniknie, lub zostanie znacznie ograniczony. Przytulisko powstało w międzywalu, obok oczyszczalni ścieków, a bezdomnych czworonogów nie ubywa. Problem jest na tyle poważny, że w prowadzonym przez Sandomierskie Stowarzyszenie Przyjaciół Zwierząt schronisku, mimo wsparcia miasta, brakuje miejsca. Obecnie znajduje się tam ponad 40 psów. Niestety niewiele osób decyduje się na ich adopcję, a tych bezdomnych nie ubywa i służby miejskie coś muszą z nimi zrobić.

Problem z bezdomnymi psami jest szczególnie dotkliwy w prawobrzeżnej części miasta, a nasilił się teraz, jesienią. Watahy psów przeszukują śmietnik, podchodzą do siedzib ludzkich, stwarzając zagrożenie też dla mieszkańców. – To faktycznie jest problem i trudno powiedzieć, skąd te psy się biorą. Czy ludzie się ich pozbywają przed zimą, czy są podrzucane z zewnątrz. Tak, czy inaczej naszym zadaniem jest ich wyłapanie i umieszczenie w schroniskach – mówi burmistrz, Marek Bronkowski.

Służby miejskie szacują, że w Sandomierzu jest około kilkunastu bezdomnych psów, problem polega jednak na tym, że jak już zostaną wyłapane, to nie ma co z nimi zrobić, bo z zazwyczaj wszystkie okoliczne schroniska są już zapełnione. Koszt umieszczenia psa schronisku poza miastem wynosi kilkaset złotych.

Dlatego władze miasta planują powiększenia sandomierskiego schroniska. W przyszłym roku ma ono zostać ogrodzone, powstaną też nowe kojce. W przyszłorocznym budżecie miasta na sandomierskie schronisko przewidziano około 180 tys. zł. (jż)

Może zainteresują Cię również wpisy oznaczone podobnymi tagami:

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.