Miasto nie pomoże

0

W środę, 21 października, piłkarze „Siarki” Tarnobrzeg nie wyszli na trening. Postanowili w ten sposób dać władzom klubu do zrozumienia, że ich cierpliwość powoli się kończy i nie chcą już dłużej czekać na wypłaty. Pieniędzy w klubowej kasie jednak nie ma i nic nie wskazuje na to, aby lada dzień miały się pojawić.

Na horyzoncie nie widać bowiem możnych sponsorów, a prezydent miasta mówi wprost, że w tym roku klub nie dostanie już z jego budżetu ani złotówki. To właśnie nazwisko prezydenta Grzegorza Kiełba najczęściej przewija się dziś podczas rozmów na temat przyszłości klubu – czy raczej jej braku. Wszystko przez to, że w ostatnich miesiącach podczas konferencji prasowych zapowiadał różne wydarzenia, które miały poprawić jego sytuację finansową. Chodzi na przykład o pojawienie się sponsora chętnego wesprzeć klub kwotą 300 tysięcy złotych, czy zakup przez miasto pakietu akcji spółki, do której należy drużyna. Żadna z tych wizji się jednak nie ziściła. Zapytaliśmy więc prezydenta, czy czuje się właściwym adresatem frustracji i niezadowolenia fanów „Siarki”, którzy obawiają się, że ten sezon może być jej ostatnim na drugoligowych boiskach.

G. Kiełb mówi, że do dramatycznej sytuacji finansowej klubu doprowadzili przede wszystkim działacze, którzy postanowili większość dotacji, jaką otrzymali z miasta, wydać wiosną, nie mając jednocześnie zabezpieczenia finansowego na drugą część roku w postaci umów z innymi sponsorami. (rn)
Więcej w papierowym wydaniu TN lub eTN.

siarka (4)

Może zainteresują Cię również wpisy oznaczone podobnymi tagami:

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.