.

Zapraszam do jaskini hałasu [W najnowszym TN]

0

Rozmowa z WOJCIECHEM LISEM – mieszkającym w Tarnobrzegu autorem książek o muzyce metalowej: „Jaskinia hałasu” i „Metalowe wersety” oraz „Decybelowy obszar radiowy” – o radiowcach i audycjach radiowych, które ukształtowały muzyczne gusta milionów Polaków.

– Nie jesteś muzykiem, ale jednak osobą rozpoznawalną w środowisku metalowym. Można chyba powiedzieć, że jego kronikarzem? –

Od wczesnych lat interesowałem się tą muzyką. Przeszedłem długą drogę, od bycia jej konsumentem – czyli człowiekiem, który kupował płyty, czytał o niej w prasie i słuchał audycji radiowych, przez korespondowanie z wieloma osobami z tego środowiska i tworzenie własnego fanzina – czyli takiego kserowanego pisma, w którym pisałem o tej muzyce, do wydawania książek o niej. Po tylu latach moje nazwisko kojarzy się z pisaniem o polskim metalu. I rzeczywiście jestem postrzegany jako taki metalowy kronikarz.

– Dziś łatwo jest nawiązywać kontakty z ludźmi nie tylko z całego kraju, ale z całego świata. Internet daje w tej kwestii niemal nieograniczone możliwości. Tymczasem ty nie miałeś z tym problemu już trzydzieści lat temu. Jak to się wtedy robiło?

– Korespondencję z fanami muzyki metalowej z całej Polski rozpocząłem pod koniec lat osiemdziesiątych. Kupowałem prasę muzyczną – między innymi tygodnik „Na Przełaj”, w którym ukazywały się krótkie anonse mniej więcej takiej treści: „Słucham muzyki heavymetalowej. Lubię zespoły »Sodom«, »Kreator« etc. Szukam bratniej duszy”. Do tego dołączony był adres. Odpowiedziałem na kilka takich anonsów. To był 1989 rok, a ja miałem 13 lat. Pisaliśmy do siebie, wymienialiśmy się nagraniami, wymienialiśmy fanziny. Po prostu dzieliliśmy się tym, co mieliśmy. W latach dziewięćdziesiątych pisałem mnóstwo takich listów. Było to dla mnie tym ważniejsze, że sam grałem w zespole i wysyłałem w ten sposób nasze nagrania w Polskę. Pisaliśmy też o innych sprawach. O naszym życiu. Poznawaliśmy się. Część tych znajomości oczywiście się urwała, ale część przetrwała do dziś… (rozmawiał Rafał Nieckarz)

Więcej w papierowym i elektronicznym wydaniu „TN”.

Podziel się:

Komentarze są wyłączone.