reklama
I po eldorado... - Tygodnik Nadwiślański
piątek, 12 sierpnia
reklama

I po eldorado…

0

Na początku maja 2012 r. napisałem dość entuzjastyczny artykuł o możliwości przemysłowej eksploatacji gazu łupkowego na Lubelszczyźnie już w 2015 roku. Wtedy wydawało się to całkiem realne. Życie jednak boleśnie zweryfikowało wszystkie zachwyty nad czekającym nas łupkowym boomem.

Przed  niemal  trzema  laty  zastrzegałem  w  artykule pt. „Czekamy na lubelskie eldorado” („TN” nr 21/1619), że większość moich rozmówców uważa, że na razie nie ma co dyskutować o wielkim gazie, bo podziemne zasoby nie są do końca zbadane. Dlatego wciąż brakuje odpowiedzi na kluczowe pytanie, czy za kilka lat środkowo-wschodnia Polska, na obszarze której złoża gazu mają być przebogate, będzie wiodącym ekonomicznie regionem Polski, a może nawet tej części Europy.

Opublikowany  w  marcu  2012  r.  raport  Państwowego Instytutu  Geologicznego  informował,  że  zasoby    gazu łupkowego  w  Polsce  mieszczą  się  w  przedziale  350-770 miliardów metrów sześciennych, a ich ilość w wersji optymistycznej może wynosić ponad 1,9 biliona m sześc. To jednak  było  znacznie  mniej  niż  wcześniejsza  prognoza amerykańskiej Agencji ds. Energii (EIA), która przekonywała, że Polska ma ponad 5 bln m sześc. możliwego do eksploatacji  gazu  łupkowego,  czyli  najwięcej  wśród  32 krajów europejskich, w których przeprowadzono badania.

Ta rekordowa ilość gazu mogłaby zaspokoić zapotrzebowanie Polski na błękitne paliwo przez najbliższe 300 lat. Podczas prezentacji raportu PIG podkreślono jednak, że prawdopodobne zasoby gazu łupkowego wraz ze złożami gazu konwencjonalnego mogą wystarczyć „tylko” na 65 lat pełnego zapotrzebowania polskiego rynku.

Ale pomimo tych znacznie skromniejszych prognoz wyniki badań opinii publicznej przeprowadzonych na Lubelszczyźnie były  optymistyczne.  Wynikało  z  nich,  że  mieszkańcy  województwa  lubelskiego  są  zainteresowani  eksploatacją  gazu łupkowego. Na pytanie, czy jego wydobywanie będzie korzystne czy niekorzystne dla Lubelszczyzny, aż 43 proc. badanych odpowiedziało, że będzie zdecydowanie korzystne, a 44 proc. –  raczej  korzystne. –  Badania  pokazały,  że  mieszkańcy  Lubelszczyzny mają dużo bardziej pozytywne nastawienie do gazu łupkowego niż ludzie z innych części Polski – komentowała prof. Lena Kolarska-Bobińska, lubelska europosłanka.

Pisałem wtedy, że w 2011 r., w sąsiadującej z Janowem Lubelskim  gminie  Frampol,  prowadzono  badania  geofizyczne na zlecenie amerykańskiej firmy Chevron. W Andrzejowie w gminie Godziszów w pow. janowskim, ta sama firma  rozpoczęła  przygotowania  do  wierceń  (głębokość otworu do poszukiwania i rozpoznania złoża gazu miała wynieść 3,5 tys. m, przy pracach pomocniczych na wiertni znalazło pracę kilkanaście osób z terenu powiatu).

Jedynie w gminie Grabowiec na Zamojszczyźnie w pierwszej połowie marca 2012 r. mieszkańcy zablokowali wjazd ciężkiego sprzętu firmy, która na zlecenie koncernu Chevron miała rozpocząć prace poszukiwawcze gazu łupkowego. (…)

Piotr Niemiec

Więcej w papierowym wydaniu „TN”.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.