Lekarze nie dawali mu szans, że kiedykolwiek stanie o własnych siłach na nogach. Dziś, mimo dziecięcego porażenia mózgowego, Zbigniew Stefaniak pokonuje kolejne kilometry na trasach. Jego historia to dowód, że hart ducha i pasja potrafią przezwyciężyć najcięższe ograniczenia. Teraz potrzebuje wsparcia, by dalej walczyć – nie tylko z chorobą, ale i o marzenia.
Zbigniew Stefaniak od urodzenia zmaga się z dziecięcym porażeniem mózgowym. Przez pierwszych dziewięć lat swojego życia nie był w stanie samodzielnie stanąć na nogach, a lekarze nie dawali mu szans na normalne funkcjonowanie. Dziś, mimo niepełnosprawności, stał się symbolem wytrwałości – maratończykiem poruszającym się na wózku, który pokonuje kolejne kilometry z nadzieją na lepsze jutro.
Wesprzyj Zbigniewa w walce o marzenia: https://szczytny-cel.pl/z/niepelnosprawnymaratonczyk
Przełom w jego życiu nastąpił w ośrodku dla dzieci z niepełnosprawnością w Policach pod Szczecinem. To tam spotkał wychowawcę i biegacza-amatora, Janusza Chmielewskiego, który zaszczepił w nim pasję do sportu. Regularne treningi w polickich lasach pozwoliły Zbigniewowi odkryć, że ruch i wysiłek fizyczny mogą być nie tylko terapią, ale także źródłem radości i wiary we własne możliwości.

Jednym z pierwszych ważnych momentów sportowej drogi Zbigniewa był start w zawodach na dystansie 5 kilometrów w Szczecinie. Ukończył je na drugim miejscu, pokazując, że determinacja potrafi pokonać wszelkie ograniczenia. Od tego czasu udział w maratonach na wózku stał się nie tylko jego pasją, ale też formą rehabilitacji i sposobem na aktywne życie.
Na co dzień jednak mierzy się z trudnościami, o których zdrowi ludzie często nie myślą. Potrzebuje regularnej rehabilitacji, specjalistycznych środków medycznych i sprzętu, które pozwalają mu utrzymać sprawność. Ważnym celem zbiórki jest także zakup nowoczesnych wózków inwalidzkich, dzięki którym mógłby funkcjonować wygodniej i bezpieczniej. Dodatkowym wyzwaniem są koszty organizacyjne i logistyczne związane z wyjazdami na zawody — bez wsparcia innych nie byłby w stanie im sprostać.
Historia Zbigniewa pokazuje, że pasja i determinacja mogą odmienić los, nawet wtedy, gdy wydaje się on przesądzony. Dzięki wsparciu ludzi dobrej woli maratończyk z Polic ma szansę dalej walczyć o swoją sprawność, niezależność i marzenia. Każda, nawet drobna pomoc, przybliża go do celu – kolejnych startów, dalszej rehabilitacji i lepszego życia.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tyna.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Rutyna i brawura groźniejsze niż lód [PODCAST]
Flaszkę okowity trza zabrać w razie konieczności kilkugodzinnego stania w korku, na parkingu etc... Na rozgrzewkę ;-) Ino dali nie jechać.
Górol z nizin
20:37, 2026-02-09
Koszary carskie do rozbiórki
Na początku należy dokładnie zapoznać się ze sprawą od dosłownej " podszewki" a następnie wypisywać głupoty i oceniać innych. Ale takie mamy właśnie społeczeństwo.
wiktor
11:03, 2026-02-09
Zimowe Marzenie spełnione. Wyjątkowe koncerty FRAM-u w
Bardzo dziękujemy za umieszczenie zdjęć. Wierzę, że kiedyś, również docenicie pracę i czas seniorów z Tarnobrzeskiego Centrum Seniora. ))) Pozdrawiamy serdecznie.
Tarnobrzeskie Centru
09:20, 2026-02-09
Koszary carskie do rozbiórki
Jak to dobrze że burMistrz wybitny prawnik nie jest Burmistrzem Malborka bo pewnie nakazał by rozbiórkę Zamku "Krzyżackiego" bo to też pomnik uciśnienia narodu polskiego, blokowania portów i drogi do morza.
San
08:56, 2026-02-09