– Decyzję odmowną, czy postanowienie, wydał konserwator zabytków. Odwołaliśmy się od niej do Ministerstwa Kultury, ale minister ją podtrzymał. Ta ścieżka jest niestety praktycznie zamknięta, co prawda skierowaliśmy sprawę do sądu administracyjnego, ale nie mam wielkich nadziei na to, by coś się zmieniło – przyznaje Sławomir Kozdęba, prezes ECO Tarnobrzeg.
Firma wystąpiła równolegle do ministerstwa o zdjęcie ochrony konserwatorskiej nad terenem, na którym chciała postawić farmę solarną, ale tu również trudno liczyć, by spotkała się ze zrozumieniem. Dodatkowo, teren ten w studium i planie zagospodarowania ma pełnić rolę terenów zielonych, co dodatkowo zmniejsza szansę, że farma solarna powstanie.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"7613"}
To z kolei oznacza, że takiej instalacji w Tarnobrzegu nie będzie w ogóle.
– Technicznie byłoby to wykonalne, natomiast jest za późno. Kwestia przygotowania decyzji środowiskowej, nowych warunków zabudowy, znalezienia działek na tyle dużych, żeby pomieściły potrzebną nam instalację – to są kwestie nie do przeskoczenia. Do tego teren, na którym moglibyśmy ewentualnie starać się o budowę farmy solarnej, jest oddalony o około 4 kilometry od miejsca, gdzie można by się wpiąć do sieci ciepłowniczej. To z kolei wiąże się z dużymi nakładami na budowę przyłącza – mówi S. Kozdęba.
Budowa instalacji wykorzystującej słońce do podgrzewania glikolu mającego służyć do wytwarzania ciepła systemowego dostarczanego do sieci ciepłowniczej od początku budziła spore kontrowersje. Firma ECO, poparta w tym przez władze Tarnobrzega, chciała ją zbudować na zielonych nieużytkach u stóp skarpy obok Muru Dzikowskiego. To teren w bezpośrednim sąsiedztwie objętego ścisłą ochroną konserwatorską otaczającego zamek Tarnowskich parku. Do tego zbiornik na glikol o pojemności 1000 m sześc., wysoki na kilka metrów i wystający ponad linię drzew zaplanowano od strony parku, a uwagi, że będzie to zaburzało krajobraz, poprzednie szefostwo firmy kwitowało żartobliwymi propozycjami, że „wystylizuje się go na basztę”.
Cała instalacja miała mieć moc 12 tys. MW i kosztować 35-40 mln zł. ECO podkreślało, że lokalizacja farmy solarnej w tym miejscu jest optymalna, a wybudowanie instalacji jest dla firmy niezbędne, by osiągnąć status „systemu efektywnego energetycznie”. To z kolei ma duże znaczenie, bowiem od 1 stycznia 2028 roku zaostrzeniu ulegają przepisy i firma typu ECO musi się wykazać przynajmniej 5-procentową produkcją „zielonej energii”. Jak podkreślano, posiadanie farmy może nie obniży rachunków dla tarnobrzeżan, ale może spowolnić wzrost ich wysokości.
Przeciwnicy lokalizacji mającej mieć 4-4,5 hektara powierzchni, ściśle pokrytej ogniwami solarnymi instalacji, podnosili głównie argumenty przyrodnicze – wskazywali, że teren ten jest cenny przyrodniczo i jest miejscem bytowania zagrożonych gatunków. Na spotkaniach konsultacyjnych dyskusja była momentami burzliwa, choć frekwencja mieszkańców osiedli Dzików i Stare Miasto była mizerna.

Władze Tarnobrzega popierały pomysł powstania farmy. Podkreślano, że będzie ona niewidoczna z poziomu ulicy Sikorskiego, a także od strony traktu łączącego Dzików z parkiem, bo zasłaniać ją będzie linia drzew. Miasto zdecydowało nawet warunkowo zgodzić się na wieloletnią dzierżawę tej nieruchomości spółce ECO, o ile uzyska ona wszystkie stosowne pozwolenia.
Okazało się jednak, że zgody na postawienie instalacji nie wydał konserwator zabytków.
– Od początku uważałem, że ta instalacja, w tym miejscu i w tym kształcie, w bezpośrednim sąsiedztwie parku dzikowskiego, jest nie do przyjęcia. Postanowiłem jednak zasięgnąć opinii Narodowego Instytutu Dziedzictwa, bo jest to instytucja wyznaczająca standardy opieki konserwatorskiej w Polsce, mająca niepodważalny autorytet w tej dziedzinie. Po wnikliwym zbadaniu sprawy, NID wydał opinię jednoznacznie negatywną dla takiego ulokowania farmy solarnej – mówi Sławomir Stępak, kierownik tarnobrzeskiej delegatury WUOZ.
Odwołanie ECO od decyzji konserwatora było rozpatrywane przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Tam po zbadaniu sprawy i zapoznaniu się z opinią NID, w pełni podtrzymano decyzję konserwatora. Toczące się postępowanie administracyjne, dotyczące pewnych kwestii formalnych, praktycznie nie ma szans na zmianę werdyktu w tej sprawie. ECO Tarnobrzeg zamierza osiągnąć „cel ekologiczny” w inny sposób. Czy miasto znajdzie dla spornego terenu inne zagospodarowanie, na razie nie wiadomo.
::news{"type":"see-also","item":"217323"}
Abc21:34, 15.11.2025
I bardzo dobrze że nie będzie, ludzie mają już dosyć słuchania o tym zasranym zielonym ładzie i ekologii.
Ada17:04, 16.11.2025
Dokładnie. W punkt.👍
Tdb05:37, 16.11.2025
W tym beznadziejnym smutnym mieście mogą być tylko nowe galerie, więcej galerii i pasaży handlowych. 🙂
Ada17:03, 16.11.2025
Kto będzie kupował?
Tarnobrzeżanin08:27, 16.11.2025
Jestem zadowolony z decyzji konserwatora zabytków, Porady zadbać o zwiększenie ilości drzew, zieleni w Tarnobrzegu, bo następuje kostkowanie miasta. (np. przy parkach handlowych)
olaf10:24, 16.11.2025
W tym miescie nic sie nie oplaca i nic nie mozna ,ciemnogrod i tyle spalarnia nie bo nie ,fotowoltaika dla miasta nie bo nie , mniejsze koszta oswietlenia miasta ale co tam, wszysto wina mentalnosci '' przywlok" ktore zasiedlily to miasto , odkrycie siarki w tym rejonie to jedna wielka katastrofa .
ciekawy15:50, 16.11.2025
A ty to jesteś tarnobrzeżaninem od ilu pokoleń, że takie mądre i odważne prawdy głosisz?
Ada17:02, 16.11.2025
Gdyby nie przyjezdni i siarka, nadal pasałbyś kozy przy jedynym skrzyżowaniu i handlowałbyś na Placu Czerwonym hucznie nazywanym wówczas rynkiem miejscowości o znamionach grajdołu.
zadowolony z decyzji15:48, 16.11.2025
Wszędzie tylko zysk i zysk a koszty społeczne w d.... . Prezesowi ECO się nie opłaca 4 km dalej? Zmienić prezesa. Nie ma spalarni to kawał terenu do wykorzystania. Przy dobrej woli wszystkich stron te 4 km nie byłyby problemem. Ale najlepiej iść po najmniejszej linii oporu. Podpowiadam :-) Jest pusty Plac Czerwony do zagospodarowania albo wyciąć 50 ha Zwierzyńca po sąsiedzku obok kotłowni ECO i prawie zero kosztów a same zyski (oczywiście dla ECO) :-) :-) :-)
Ada17:10, 16.11.2025
Park bezsprzecznie wymaga rewitalizacji, a tu takie sąsiedztwo? Mamy mnóstwo terenów, więc nie powinno być zgody. Zamek powinien bardziej na siebie zarabiać. Stanie się tak po odnowieniu całości i umieszczeniu chociażby hotelu w dawnej kuchni dworskiej, ożywieniu arboretum itp. W tej chwili część zajmuje Natura 2000, część szkoła tańca. Nikt nie myśli perspektywicznie?
jenziorrro07:27, 17.11.2025
tylko w tarnobrzegu mógł powstać pomysł budowy farmy na stoku o nachyleniu w kierunku północnym :)
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tyna.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Szok! Wędkarz złowił piranię w Jeziorze Tarnobrzeskim!
Ten sam wędkarz ostatnio złowił potwora znajdzie loch ness pod mostem w Zawichoscie
Aaaa
10:38, 2026-04-01
Szok! Wędkarz złowił piranię w Jeziorze Tarnobrzeskim!
Pryma pryma jus ryby pirani ni ma :-)
Nie naiwny
10:10, 2026-04-01
Szok! Wędkarz złowił piranię w Jeziorze Tarnobrzeskim!
A ja znalazłem w garażu kawaliera z lat 90tych!
Józiek
09:13, 2026-04-01
Pięć osób w konkursie na dyrektora muzeum
Obecny startuje? Przecież tak rzucał papierami i odchodził. Malutki człowieczek z kompleksami mający gdzieś Sandomierz
Padre
06:53, 2026-04-01