Jezioro Tarnobrzeskie to turystyczna perła, w sezonie letnim i przy dobrej pogodzie dosłownie oblegana przez ludzi szukających wypoczynku nad wodą. Jest jak magnes – przyciąga turystów nawet z odległych rejonów Polski, jednak największą grupę stanowią Tarnobrzeżanie i osoby z ościennych gmin – zarówno z powiatu tarnobrzeskiego, jak i sandomierskiego.
O ile pobyt nad jeziorem jest darmowy, to już wjazd samochodem nie – kosztuje za każdym razem 30 zł (do godz. 18). Tarnobrzeżanie mają inną opcję do dyspozycji – mogą wykupić abonament i płacąc jednorazowo 50 zł, wjeżdżają przez cały sezon za darmo.
Tej opcji zazdroszczą mieszkańcom Tarnobrzega inni. Stąd coraz częściej pojawiają się pomysły, by wypracować jakieś porozumienie, na mocy którego także mieszkańcy sąsiadujących gmin mogliby z takiego rozwiązania skorzystać.
O takim rozwiązaniu jak abonament dla mieszkańców gmin sąsiadujących z Tarnobrzegiem wielokrotnie pisali internauci w komentarzach pod postami o Jeziorze Tarnobrzeskim, zaczął się także pojawiać formalnie w dyskusji publicznej.
– Takie oczekiwania nawet na sesji były formułowane – przyznaje Marek Mazur, burmistrz Baranowa Sandomierskiego.

Jezioro Tarnobrzeskie powstało w specjalnie przygotowanym do tego wyrobisku po zamkniętej odkrywkowej Kopalni Siarki Machów. Złoże przykryto 30-metrową warstwą iłów krakowieckich, wymyślono system napełnienia wyrobiska wodą z Wisły (trwało to 4 lata, bo wpuszczano tylko wody roztopowe, dzięki czemu woda w jeziorze ma I klasę czystości).
Oficjalnie zbiornik oddano do użytku w lipcu 2010 roku, a przekształcenie pokopalnianego wyrobiska w zbiornik wodny zostało okrzyknięte największą proekologiczną inwestycją w Europie i po dziś dzień wskazywane jest jako wzór rekultywacji zdegradowanych terenów poprzemysłowych.
Przez następnych kilka lat jezioro formalnie już funkcjonowało (po drodze zmieniając oficjalnie nazwę z Zalewu Machowskiego na Jezioro Tarnobrzeskie), jednak rozwój infrastruktury turystycznej na duża skalę rozpoczął się dopiero w ostatnich latach. Zaplanowano to częściowo w latach 2016 – 2017, natomiast faktycznie zrealizowano w latach 2021 – 2023.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"9865"}
Powstały drogi, parkingi, deptak, ścieżki rowerowe, sanitariaty, budynki pod działalność gastronomiczną i wiele innych udogodnień dla turystów. Plaża nad jeziorem została powiększona i dziś jest najdłuższą plażą (ponad 3 km) w Polsce Południowo – Wschodniej).
Tarnobrzeg pozyskał na rozwój infrastruktury nad jeziorem kilkadziesiąt milionów złotych dotacji, dokładając też miliony złotych z własnego budżetu jako wkład własny.
Baza turystyczna jest sukcesywnie rozwijana, w planach na najbliższe lata jest m.in. modernizacja istniejącej Mariny, budowa drugiej Stanicy Żeglarskiej, czy, a może przede wszystkim, dalszy rozwój dróg w rejonie jeziora. To kolejne miliony złotych.

Na efekt poprawy bazy turystycznej nie trzeba było długo czekać. W sezonie, jeżeli pogoda dopisuje, w weekend przez jezioro potrafi przewinąć się nawet kilkadziesiąt tysięcy osób. Większość z nich to mieszkańcy szeroko pojętej „okolicy”. Sygnały o tym, że oni też chcieliby korzystać z takich przywilejów jak Tarnobrzeżanie, trafiły m.in. do starosty tarnobrzeskiego.
– Rozmawiałem z prezydentem Tarnobrzega na ten temat, powiedział, że nie jest to wykluczone, ale musi to wszystko przeliczyć i przekalkulować. Wiązałoby się to z jakąś partycypacją z naszej czy gmin strony w utrzymaniu jeziora. Zobaczymy co ostatecznie odpowie Tarnobrzeg, jakiego rzędu byłyby to kwoty, ale jesteśmy otwarci na takie rozwiązanie. Będę się przypominał prezydentowi Tarnobrzega, na pewno wrócimy do tego tematu – mówi Paweł Bartoszek, starosta tarnobrzeski.
Także część włodarzy ościennych gmin nie kryje zainteresowania taką ewentualnością.
– Nie mieliśmy informacji w tej sprawie, ale na pewno gdyby była konkretna propozycja, to byśmy ją rozważyli, bo faktycznie bardzo dużo naszych mieszkańców jeździ nad Jezioro Tarnobrzeskie. Musiałbym to omówić z radnymi, ale to interesująca opcja. Oczywiście, podstawową kwestią jest jakiego rzędu byłyby to koszty. Bo jeżeli za takie ułatwienie na realnie 2-3 miesiące mielibyśmy płacić jakieś ogromne pieniądze i utrzymywać jezioro i czyjś biznes, to nie wchodzi to w grę. Poczekamy, czy będzie jakaś konkretna propozycja i na pewno ją poważnie rozważymy – deklaruje Kazimierz Skóra, wójt gminy Grębów.
– Co do zasady, bylibyśmy zainteresowani takim rozwiązaniem, pytanie tylko, jakby to w szczegółach wyglądało, jaka to by musiała być kwota. Do rozwiązania byłyby też kwestie formalno-prawne, jak byśmy to mogli jako samorząd rozliczyć, pod jaką pozycję budżetową podciągnąć – mówi Marek Mazur, burmistrz Baranowa Sandomierskiego.
Temat jako taki, nie trafił na razie oficjalnie do wójta gminy Gorzyce.
– Nie jesteśmy zamknięci na ten temat, ale najpierw musiałbym poznać szczegóły, szczególnie finansowe, bo przecież nie mamy takich wydatków zaplanowanych w budżecie na 2026 rok – mówi wójt Leszek Surdy.
Na „nie” jest za to burmistrz Nowej Dęby. Jak mówi, gmina ma ważniejsze wydatki.
– Była taka inicjatywa ze strony mieszkańców Chmielowa, sołtys rozmawiał z prezydentem Tarnobrzega i z tego co wiem, na ten moment nie uzyskał akceptacji pomysłu objęcia Chmielowian takimi samymi przywilejami, jakie mają mieszkańcy Tarnobrzega. Gmina Nowa Dęba niby ma dostęp do Jeziora Tarnobrzeskiego, ale tylko do linii brzegowej. Czyli nie możemy ani zbudować jakiegoś slipu dla jachtów, czy plaży. Mimo tego nie rozważam jakiegoś wchodzenia w ewentualną partycypację w kosztach utrzymania infrastruktury nad jeziorem. Jesteśmy w takiej sytuacji finansowej, że żadne takie projekty jako moja inicjatywa nie wypłyną do radnych. Mamy zbyt dużo tematów u siebie, żeby jeszcze wydatkować środki gdzieś na zewnątrz na takie cele. Przed nami decyzja co do basenu otwartego u siebie, więc potrzebne są ogromne pieniądze, których nie mamy. Jeżeli chodzi o jezioro, współfinansujemy kolonie w tym miejscu, innych wydatków tu nie planuję – mówi Wiesław Ordon, burmistrz Nowej Dęby.

Jezioro Tarnobrzeskie to także ulubiony akwen i miejsce wypoczynku dla mieszkańców sporej części województwa świętokrzyskiego. W sezonie letnim z Sandomierza nad tarnobrzeskie jezioro kursuje specjalna linia autobusowa. Mimo tego, władze miasta nie rozważają, przynajmniej na ten moment, żadnej współpracy, szczególnie finansowej, jeżeli chodzi o Jezioro Tarnobrzeski.
Na pytanie, czy taka opcja byłaby brana pod uwagę, burmistrz Sandomierza zareagował zdziwieniem.
– Na ten moment nie widzę możliwości prawnych. Chodzi przecież o dofinansowanie infrastruktury działającej na terenie miasta Tarnobrzega. W jaki sposób mielibyśmy to zrobić? Musiałbym się nad tym mocno zastanowić – powiedział burmistrz Sandomierza Paweł Niedźwiedź.
Samorządowcy z ościennych w stosunku do Tarnobrzega gmin położonych w województwie świętokrzyskim prezentują różne podejście, generalnie jednak są mocno sceptyczni.
– Jeśli prezydent Tarnobrzega oficjalnie zwróci się do nas z taką propozycją, będziemy o niej rozmawiać – komentuje krótko wójt Łoniowa, Martyna Pawłowska.
Burmistrz Koprzywnicy nie widzi możliwości wprowadzenia takiego udogodnienia dla mieszkańców swojej gminy.
– Tego rodzaju partycypowanie raczej w ogóle nie wchodzi w grę. Posiadamy własną infrastrukturę rekreacyjną. Mam na myśli zalew i kąpielisko i chcemy położyć nacisk na jego rozwój, a także promocję – zaznacza Aleksandra Klubińska, burmistrz Koprzywnicy.
Jeszcze dalej idzie burmistrz Osieka, skąd również wiele osób wypoczywa regularnie nad Jeziorem Tarnobrzeskim.
– Wypoczynek to indywidualna sprawa każdej rodziny. My, jako samorząd, nie widzimy możliwości partycypowania w tego rodzaju kosztach. A czy prezydent Tarnobrzega bierze pod uwagę partycypację w dochodach okolicznych gmin? – mówi Magdalena Marynowska, burmistrz Osieka.
Tyle tylko, że to nie Tarnobrzeg wyszedł z taką inicjatywą, a sami mieszkańcy okolicznych gmin.

Władze Tarnobrzega wcale nie palą się do wprowadzania jakichś zmian w opłatach za wjazd nad Jezioro Tarnobrzeskie. Jak podkreśla prezydent miasta, to do niego trafiają takie propozycje, a nie on jest ich inicjatorem.
– Ponieważ takich sygnałów i pytań było dużo, sprawdzamy jakie to ewentualnie miałoby konsekwencje finansowe. Liczymy skąd mamy najwięcej wypoczywających, jak dużo aut np. z powiatu tarnobrzeskiego wjechało w ubiegłym roku nad jezioro i tak dalej. Dopiero po jakiejś analizie i przeliczeniu tego wszystkiego, będzie można mówić o ewentualnych propozycjach. Natomiast chcę podkreślić jedną rzecz – jeżeli ustalili jakąś stawkę, to na pewno nie będzie ona zbliżona do tego, co płacą Tarnobrzeżanie. Bo to oni tak naprawdę ponoszą koszty inwestowania w infrastrukturę nad jeziorem przez miasto. Te pieniądze trafiły tam zamiast pójść na rozwój osiedli, remonty, i wiele innych bardzo potrzebnych celów. Na ten cel były brane kredyty, by mieć na wkład własny, które trzeba nadal spłacać. Choćby z tego tytułu mieszkańcy naszego miasta są i będą uprzywilejowani – mówi Łukasz Nowak, prezydent Tarnobrzega.
Jak mówi prezydent Tarnobrzega, w rozmowach wiele osób sugerujących, że także powinny mieć możliwość kupienia abonamentu jak Tarnobrzeżanie, podnosiło, że pracują w Tarnobrzegu, tu chodzą do szkoły ich dzieci itd.
– Tylko, że to nic nie zmienia, bo podatki płacą gdzie indziej – odpowiada włodarz Tarnobrzega.
Prezydent Łukasz Nowak przypomina także, że w tym sezonie wprowadzono pewne zniżki dla odwiedzających regularnie Jezioro Tarnobrzeskie. Za 250 zł można było kupić „abonament turystyczny” uprawniający do 10 wjazdów nad jezioro, co dawało 50 zł oszczędności w stosunku do normalnej stawki. Jak mówi, nie cieszył się on dużym zainteresowaniem. Tymczasem cena abonamentu dla „sąsiadów” byłaby zapewne podobna.
Jak obliczony byłby wkład czy to samorządów gminnych, czy powiatowych w bieżące koszty utrzymania Jeziora Tarnobrzeskiego, na razie nie wiadomo.
Nie będzie taniejTarnobrzeżanie zgadzają się z tym, że nad „swoim” jeziorem powinni mieć przywileje, chociażby w postaci abonamentu wjazdowego. Jest jednak grupa, która z ulgą przyjęłaby obniżenie stawek za wjazd dla wszystkich odwiedzających tarnobrzeski akwen. To osoby prowadzące nad Jeziorem Tarnobrzeskim działalność gospodarcza, przede wszystkim gastronomiczną.
O tym, że powinno się wprowadzić jakieś ulgi w cenie wjazdu poza szczytem sezonu, czy w godzinach popołudniowych, przedsiębiorcy mówią nie od dziś. Teraz wniosek w tej sprawie złożył radny Waldemar Stępak. Chce on, by w miesiącach maj, czerwiec i wrzesień wprowadzono nad Jeziorem Tarnobrzeskim specjalne taryfy parkingowe w wysokości 10 zł za czas do 3 godzin pobytu.
„Miesiące maj, czerwiec i wrzesień w aspekcie ruchu turystycznego są miesiącami martwymi nie tylko ze względu na brak warunków pogodowych pozwalających na korzystanie z kąpieli, czy innych atrakcji wodnych nad Jeziorem Tarnobrzeskim, ale i konieczność wniesienia jednorazowej opłaty wjazdowej w wysokości 30 zł. W opinii najemców obiektów gastronomicznych, dopiero po godzinie 18, kiedy ustaje obowiązek uiszczania opłaty wjazdowej, daje się zauważyć wzrost liczby osób odwiedzających tereny rekreacyjne nad Jeziorem Tarnobrzeskim” – napisał we wniosku radny, postulując wprowadzenie wspomnianego wyżej rozwiązania, co miałoby zwiększyć liczbę turystów nad jeziorem i wyjść naprzeciw oczekiwaniom branży gastronomicznej.
– Pan radny tu postuluje zmniejszenie opłat, a potem będzie pytał, czy płacimy ZUS-y i dlaczego bierzemy kredyt. Nasz system nie pozwala na wprowadzenie nad jeziorem stawek godzinowych, a obniżanie ich byłoby działaniem na szkodę miasta. Rozumiem, że osoby prowadzące działalność gastronomiczną chciałyby jak najkorzystniejszych dla siebie rozwiązań, ale czy one poza szczytem sezonu obniżają i to znacznie ceny za serwowane w lokalach dania? Muszę mieć na uwadze przede wszystkim dobro miasta, tym bardziej że w najbliższych latach znów będziemy musieli sporo dołożyć do rozbudowy infrastruktury nad Jeziorem Tarnobrzeskim. Dlatego takie rozwiązanie nie wchodzi w grę – mówi prezydent Łukasz Nowak.
Czy samorządowcom uda się wypracować jakieś rozwiązania kwestii abonamentów dla mieszkańców ościennych gmin, trudno na tym etapie wyrokować. Sezon nad Jeziorem Tarnobrzeskim zaczyna się 1 maja.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"9865"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tyna.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Starosta wydał pozwolenie na budowę masztu
a ludzie mieszkajacy obok pec sa jacyś bardziej odporni, ze im nie szkodzi? dokladanie nastepnej anteny? Niemowlaki, osoby z nowotworami, świnki morskie....
ania16
18:19, 2026-03-02
Starosta wydał pozwolenie na budowę masztu
Bezczynność starosty to jest fakt nic poza fotkami nie jest zasługą powiatowego
Uśmiechnięty zakuty
18:17, 2026-03-02
Miliard na inwestycje. Każdy może zgłosić się...
Tarnobrzeg się rozwija odrazu poczułem ulgę jak ten pan zapewnia to tak pewnie jest,szkoda, że nigdzie w Tarnobrzegu tego rozwoju nie widać
Mieszkaniec
09:55, 2026-03-02
Zderzenie samochodu z motorowerem w gm. Koprzywnica
kierujący samochodem zderzył się z kierującym motorowerem który stał na poboczu .... hehehe brawo kunszt
foxi
09:48, 2026-03-02