::photoreport{"type":"check-for-article","item":"11748"}
Książka K. Krząstka to biografia człowieka, którego geniuszowi technicznemu życie zawdzięczają setki tysięcy, jeżeli nie miliony ludzi.
Andrzej Garboś i Józef Kosacki, żołnierze Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, opracowali w 1941 roku nowatorski wykrywacz min – zaawansowany technicznie, a jednocześnie bardzo prosty i możliwy do stosowania przez pojedynczego żołnierza.
Konstrukcja Polaków została wdrożona do produkcji i zastosowana na ogromną skalę (plany przekazano Aliantom), stając się podstawą współczesnych wykrywaczy min używanych przez armie całego świata.
To, że książkę o Andrzeju Garbosiu wydał nowodębski SOK, nie jest przypadkiem. Bohater biografii urodził się w Jadachach, jego żona pochodziła z Tarnobrzega (Dzikowa), a dużą część życia spędził po wojnie w Nowej Dębie, pracując w „Dezemecie”.
Podczas spotkania, Krzysztof Krząstek opowiadał o Andrzeju Garbosiu i jego wynalazkach, zdradził także skąd pomysł na napisanie książki.
– Temat wynalezienia przez Polaków wykrywacza min znałem, nie miałem natomiast pojęcia, że Andrzej Garboś to osoba z naszego terenu, związana z Nową Dębą. Któregoś dnia moja koleżanka z czasów szkolnych Monika Jędral zamieściła w mediach społecznościowych zdjęcie, które podpisała „dziadek przy konstruowaniu wykrywacza min”. To jest to zdjęcie, które znalazło się na okładce książki. Skontaktowałem się z nią, a kilka dni później byłem już u niej i przeglądaliśmy rodzinne archiwa – mówił Krzysztof Krząstek.
Gośćmi honorowymi spotkania w SOK byli członkowie najbliższej rodziny Andrzeja Garbosia – córka Barbara Garboś – Karpińska z synem Dariuszem Karpińskim i wnukami oraz Monika Garboś – Jędral i Andrzej Jędral – dzieci drugiej córki Andrzeja Garbosia Grażyny.
– Jestem szczęśliwa, że ta książka powstała i przypomina o moim ojcu i jego dokonaniach – stwierdziła Barbara Garboś – Karpińska, dziękując Krzysztofowi Krząstkowi i dyrektor SOK w Nowej Dębie Iwonie Strojek.
Przy okazji spotkania pojawił się też temat upamiętnienia mjr Andrzeja Garbosia w Nowej Dębie.
Obecny na premierze książki burmistrz Wiesław Ordon stwierdził, że jest jak najbardziej „za” i przedstawił Barbarze Garboś – Karpińskiej wstępny pomysł, jak mogłoby się to odbyć.
Spotkaniu, na którym zjawiło się kilkadziesiąt osób, prezentowano też mini-ekspozycję pamiątek historycznych przygotowaną przez Grupę Eksploracyjno – Historyczną „Wisła” z Koprzywnicy.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tyna.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Prestiż, pieniądze i „Feniks”. Mikołaj Getka-Kenig o no
Czy był ostanio ..... chyba wogule materiał co obecne władze robia by zatrzymac młodych ludzi. To miasto za chwile bedzie geriatrią. KURTURA I KURTURA i praca dla swoich z psl.
San
10:58, 2026-04-09
Prestiż, pieniądze i „Feniks”. Mikołaj Getka-Kenig o no
Który turysta trafi do piekarni na Gołębicach?!
rambit666
10:30, 2026-04-09
Politycy PiS mówią stanowcze "nie" likwidacji porodówki
Jeśli porodówka nie spełnia standardow, kobiety nie chcą tutaj rodzić, a przynosi tylko straty i ciągnie szpital w dol,to jaka jest alternatywa?
Anonim
10:26, 2026-04-09
Politycy PiS mówią stanowcze "nie" likwidacji porodówki
Pan Diektarienko walczy o porodówkę, a chyba ani jedno jego dziecko się tu nie rodziło.
Anonim
10:24, 2026-04-09