Niepokojące doniesienia z Klimontowa. Ścieki z beczkowozu zamiast do oczyszczalni trafiły na łąkę w jej bezpośrednim sąsiedztwie. Sprawę ujawnił czytelnik „Tygodnika Nadwiślańskiego”, który twierdzi, że wcześniej nieczystości mogły zostać wylane także do rzeki Koprzywianki. Na miejsce wezwano policję oraz inspektorów ochrony środowiska.