Żołnierze uratowali miłośnika terenowej jazdy. Na poligonie w Nowej Dębie zapaliło mu się auto [zdjęcia] - Tygodnik Nadwiślański
reklama

Żołnierze uratowali miłośnika terenowej jazdy. Na poligonie w Nowej Dębie zapaliło mu się auto [zdjęcia]

4

Wyjątkowe szczęście miał miłośnik off roadu, który w niedzielę, 12 września, wybrał się swoim samochodem terenowym na teren poligonu w Nowej Dębie. W pewnym momencie jego auto zapaliło się. Doszło do tego w środku lasu. Na szczęście wtedy nadjechała kolumna opancerzonych transporterów „Rosomak” z 12 Brygady Zmechanizowanej ze Szczecina.

 – Kolumna transporterów „Rosomak” przemieszczała się na terenie poligonu w ramach ćwiczeń. Po godzinie 16 dowódca kolumny zauważył, że na jednej z leśnych dróg pali się samochód. Żołnierze natychmiast zatrzymali „Rosomaki”, sięgnęli po gaśnice i szybko ruszyli do akcji, zapobiegają rozprzestrzenieniu się ognia – powiedział „Tygodnikowi Nadwiślańskiemu” kapitan Błażej Łukaszewski, oficer prasowy 12 BZ.

Okazało się, że miłośnikowi offroadu, którego auto stanęło w ogniu, nie udało się uruchomić własnej gaśnicy. Gdyby nie pojawienie się żołnierzy, nie dość, że jego samochód uległby całkowitemu spaleniu, to jeszcze mógłby nagle znaleźć się w sercu pożaru lasu.

 – Przerzucenie się ognia z samochodu na las było niemal pewne ze względu na panującą obecnie suszę. Na szczęście, dzięki błyskawicznej interwencji legionistów, bo byli to żołnierze 1 batalionu piechoty zmotoryzowanej „Legionów”, udało się do tego nie dopuścić – mówi kpt. Błażej Łukaszewski.

Żołnierze batalionu mają szczęście do nietypowych interwencji. W czerwcu, podczas ćwiczeń w rejonie Nowego Miasta Lubawskiego, legioniści zauważyli, że niedaleko trasy przejazdu kolumny „Rosomaków” zsuwająca się laweta poturbowała mężczyznę. Dzięki natychmiastowej interwencji żołnierzy i udzieleniu rannemu pierwszej pomocy medycznej, ofiara wypadku przeżyła.

12 Brygada Zmechanizowana, wchodząca w skład 12 Szczecińskiej Dywizji Zmechanizowanej, ćwiczy od kilku dni na poligonie w Nowej Dębie w ramach manewrów „Ryś-21”.

fot. materiały 12 BZ

Udostępnij

4 komentarze

  1. Nie spinajcie się, zaraz okaże się że miał przepustkę bo to był kuzyn wujka myśliwego co ma ciotkę szwagra leśniczego i mu wolno.

  2. Dokladnie, pierwsze co przyszlo mi na mysl, to co ten pan robil cywilnym autem na poligonie…