Ktoś zniszczył strażakom boisko treningowe. Druhowie wyznaczyli nagrodę za wskazanie sprawcy [zdjęcia] - Tygodnik Nadwiślański
sobota, 2 lipca
reklama

Ktoś zniszczył strażakom boisko treningowe. Druhowie wyznaczyli nagrodę za wskazanie sprawcy [zdjęcia]

0
1 z 3

Strażacy z jednostki OSP w Szczece w gminie Rytwiany nie kryją oburzenia. Ktoś rozjeździł quadem lub samochodem ich boisko treningowe. Na całej powierzchni murawy pojawiły się głębokie koleiny. Druhowie zorganizowali składkę i wyznaczyli finansową nagrodę za pomoc we wskazaniu sprawcy dewastacji.

Boisko jest wyjątkowo malowniczo usytuowane. Powstało blisko 40 lat temu na terenie będącym własnością Lasów Państwowych, od których dzierżawi je jednostka OSP w Szczece.

– Używamy go systematycznie do podtrzymywania sprawności fizycznej, a w sezonie zawodów do ćwiczeń – mówi Arkadiusz Kwiatkowski, skarbnik OSP Szczeka. – Z tego obiektu chętnie korzystają również mieszkańcy miejscowości, zwłaszcza młodzież. By też czas, że trenowali u nas zawodnicy Baszty Rytwiany, bo ich boisko jest położone w takim miejscu, że czasem jest tam zbyt mokro, by grać w piłkę.

Niestety, otoczoną lasem murawę w Szczece upodobali sobie również miłośnicy quadów, którzy często urządzają sobie na niej ekstremalne „rajdy”. – W tamtym roku boisko było kilkanaście razy rozjeżdżone quadami i samochodami. Teraz sytuacja się powtarza. Płacimy Lasom Państwowym za dzierżawę po to, aby móc przeprowadzać na tym obiekcie niezbędne prace modernizacyjne. Chcemy, żeby boisko nadawało się do bezpiecznego użytkowania. Tymczasem co rusz ktoś daje nam do zrozumienia, że nie warto inwestować swoich sił i czasu – dodaje A. Kwiatkowski.

Boisko nie jest ogrodzone, bo obok znajduje się szkółka leśna, do której musi być swobodny dojazd. Trudno zresztą byłoby wykonać ogrodzenie w takim terenie, pośród drzew. Niemniej jednak wjazd na murawę ograniczony jest szlabanem. Ci, którzy ją niszczą, muszą się najpierw z nim uporać.

Po ostatniej dewastacji strażacy ze Szczeki podjęli inicjatywę, aby odnaleźć jej sprawcę i pociągnąć go do odpowiedzialności. Sami w swoim gronie zrobili składkę, by móc wyznaczyć nagrodę finansową za pomoc w jego ustaleniu. Zebrali w ten sposób 300 zł.

– Dla nas to bardzo istotne, by definitywnie położyć kres temu co się dzieje. Murawa z roku na rok jest coraz bardziej zniszczona, przez co dużo częściej pojawiają się kontuzje u osób grających. Stąd nasza determinacja – podkreśla A. Kwiatkowski.

Fot. arch.

1 z 3

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.