Podczas niedawnej wizyty Sławomira Majaka w studio PODCASTU Nadwiślańskiego zapytaliśmy trenera Siarki Tarnobrzeg o Ezana Kahsaya - piłkarza, który zamiast brylować na boisku występy kolegów oglądał... z trybun.
30-letni napastnik, erytrejczyk Ezana Kahsay, przyszedł do Siarki w lutym 2025 roku. Ogłaszając ten fakt na klubowej strnie pisano o nim tak: "Kahsay do Polski trafił w 2020 roku i od tego czasu nieprzerwanie gra w naszym kraju. Swój najlepszy okres spędził w Chełmiance, dla której w 31 meczach strzelił 16 goli i zanotował 6 asyst. Jedną z bramek zdobył zresztą w starciu z naszą drużyną. Udany sezon zaowocował transferem do Motoru Lublin, który rywalizował wówczas w II lidze. Ostatnie pół roku Ezana spędził na wypożyczeniu z Podlasia Biała Podlaska w trzecioligowej Mławiance Mława. Dla Mławianki w 9 meczach strzelił 4 gole. Od jakiegoś czasu Ezana był testowany w naszych barwach".
W rundzie jesiennej Ezana Kahsay zagrał jedynie w czterech meczach, na początku rozgrywek. Łącznie niewiele ponad 100 minut. Później nie tylko nie mieścił się składzie, ale nawet został odsunięty od pierwszego zespołu. Nie był wpuszczany do szatni...
- Od strony sportowej, gdy przychodziłem do Siarki w lipcu, każdy miał u mnie czystą kartę. Wszystko było zależne od niego. I na tym polu Ezana Kahsay przegrał rywalizację na pozycji numer dziewięć z Pawłem Mrozem. Przegrał też rywalizację na skrzydle czy to z Mikołajem Szkielą, czy też z Krystianem Kardysiem. Więc szans na pokazanie sie na boisku miał relatywnie mniej. A jeżeli je nawet dostawał, to nie realizował tego, co ja bym od niego oczekiwał. Sportowo absolutnie się nie bronił - mówi trener.
Sławomir Majak przyznaje, że poza boiskiem nie było lepiej.
- Do tego doszła sytuacja, która miała miejsce, po którymś ze spotkań, na jednych z zajęć, o której nie chciałbym teraz mówić. Po niej podjąłem decyzję, że odsuwam go od pierwszego zespołu, co się wiąże oczywiście z tym samym, że nie może być czynnym uczestnikiem codziennego naszego życia. Mówię o wpuszczaniu go do szatni, czy na obiekt sportowy. To jest normalna procedura. Uważam, że to był wyraźny sygnał dla zespołu, że nie ma, kolokwialnie mówiąc, świętych krów. Że będziemy kierowali się tylko i wyłącznie dobrem zespołu - komentuje.
Całą rozmowę z trenerem Siarki Tarnobrzeg, Sławomirem Majakiem znajdziecie tutaj:
::addons{"type":"youtube","url":"https://youtu.be/KjZDws7CEAk?si=k6m7sIztXcNA_pJP"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tyna.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Szok! Wędkarz złowił piranię w Jeziorze Tarnobrzeskim!
No wreszcie ze strachu nie będą t-y-ł-k-ó-w moczyć w jeziorze. Skończą się wystepy morsów :-)
Zadowolony z piranii
08:56, 2026-04-02
Mandat za „Stop”, choć torów już nie ma
W tym miejscu torów nie ma, bo nigdy torów nie było. Był jeden tor, nie tory.
kolejarz
08:31, 2026-04-02
Błyskawiczny finał procesu nastoletniego "dżihadysty"
Gdzie ten mistrz mieszka ? Niech wyskoczy jak taki chojrak . Nie bójmy się tej hołoty ostro i jednoznacznie trzeba się im przeciwstawiać i gonić nie ważne czy allacha syn czy ukrainiec
Foxi
22:54, 2026-04-01
„Błękitna Fala” pod lupą radnych [Czytaj w gazecie]
Ciekawe jest również czy cały ten remont to nie fuszerka,wystarczy spojrzeć na ogrodzenie siatką
mieszkaniec
22:22, 2026-04-01