– Powrót do szkoły do dla młodych ludzi wyzwanie nie tylko edukacyjne, ale też wyzwanie dla ich układu ruchu, szczególnie dla kręgosłupa. Dzieci przechodzą z trybu, gdy mogły bez limitu spać, przyjmować dowolną pozycję ciała i mieć znacznie więcej aktywności fizycznej, do trybu, w którym pozycja ich ciała jest wymuszona koniecznością siedzenia w szkolnych ławkach. To obciążenie dla kręgosłupa, szczególnie, że zwykle nie kończy się na samych lekcjach, są zajęcia dodatkowe, prace domowe. Dodatkowy problem stanowią smartfony i tablety, bo to jeden z głównych winowajców problemów z kręgosłupem. Mamy wręcz opisany taki zespół objawów jak „szyja SMS-owa”. To jest zespół objawów bólowych okolicy szyi, także wtórnych do tego bólów głowy o charakterze napięciowym – mówi lek. Marcin Bogdan z Oddziału Ortopedii i Traumatologii Narządów Ruchu tarnobrzeskiego szpitala.
– Wiek od 6 do 10 lat nakłada się na skok wzrostowy. Równocześnie przychodzi okres siedzenia w ławkach. To wpływa na zaburzenia postawy u dzieci. Dlatego wszelkie niepokojące objawy, jakieś wady postawy, dolegliwości bólowe, trzeba od razu zgłaszać lekarzowi pediatrze, albo skorzystać ze specjalistycznych konsultacji – podkreśla lek. Ihor Banakh.
– Samo zwracanie uwagi „wyprostuj się, odstaw telefon” nie wystarczy – dodaje M. Bogdan.
Ortopedzi z tarnobrzeskiego szpitala podpowiadają, na co powinni zwrócić uwagę rodzice dzieci w wieku szkolnym.
To wszelkie deformacje kręgosłupa, deformacje stóp, zaburzenia postawy, asymetria wysokości łopatek i dolegliwości bólowe u dzieci.
Trzeba także zwrócić uwagę na plecaki i tornistry. Nie mogą one być cięższe niż 10-15 procent wagi dziecka i powinny być noszone na obu ramionach, by nie powodować asymetrii.
Lekarze podkreślają też rolę aktywności fizycznej u dzieci i to dosłownie każdej, bo ona także pomaga w prawidłowym kształtowaniu postawy.
Problem poruszony przez ortopedów z tarnobrzeskiego szpitala jest poważny i niestety powszechny. O ile jeszcze w latach 80. i 90. ub. wieku wady kręgosłupa i inne związane z tym schorzenia dotykały ok. 30 procent dziecięcej populacji, to obecnie jest to już przeszło 70 procent.
– Widać to w poradni, w której przyjmuję. Małych pacjentów jest zauważalnie więcej – mówi I. Banakh.
– Jesteśmy tak starzy lub tak młodzi, jak nasz kręgosłup. Pamiętajmy o tym – podkreśla M. Bogdan.
[ZT]225140[/ZT]
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Piotr Welanyk [email protected]