– Pomysł takiego albumu plątał mi się po głowie już od pewnego czasu. W końcu zdecydowałem się go przygotować, łącząc to niejako z 75. urodzinami. Chciałem pokazać zdjęcia, które w jakimś stopniu udokumentowały te kilkadziesiąt lat, w trakcie których obcowałem z fotografią – mówi Bogdan Myśliwiec.
„Pokazać zdjęcia” brzmi łatwo i przyjemnie, ale wybór fotografii był nie lada wyzwaniem. Bogdan Myśliwiec jest w dziedzinie robienia zdjęć niemalże „instytucją”, do tego nieprawdopodobnie uniwersalną. Parał się najróżniejszymi gatunkami fotografii – od artystycznej, przez reporterską, koncertową, przyrodniczą, reklamową, aż po podróżniczą. W każdym z tych gatunków tworzył dzieła wybitne – jest laureatem wielu nagród na konkursach fotograficznych, także tych najpoważniejszych, międzynarodowych. Jego zdjęcia wyróżnia dostępny nielicznym zmysł orientacji, umiejętność złapania w kadrze tego momentu, który mówi więcej niż tysiące słów.

Przez kilkadziesiąt lat, autor wykonał setki tysięcy zdjęć. Jak przyznaje, wybór 160, które złożyły się na album „Życie jak negatyw”, był trudny.
– Trwało to 7 miesięcy. Chciałem pokazać zdjęcia z wszystkich etapów mojej fotograficznej kariery, by stworzyły pewną opowieść, a jednocześnie nie „przeładować” tego albumu. Pierwotnie miał on mieć więcej stron, zawierać więcej fotografii, ale w trakcie pracy nad nim postanowiłem się ograniczyć. Sam proces wyboru zdjęć, które ostatecznie trafiły do albumu był też niełatwy. Prawdę mówiąc, to, co oddaję do rąk czytelników, to 12. wersja tego zbioru – opowiada B. Myśliwiec.
Wszystkie zdjęcia w albumie są czarno – białe. To też konsekwencja świadomego wyboru tarnobrzeskiego artysty fotografii.
– Zaczynałem od fotografii czarno – białej, postanowiłem więc, że wszystkie zdjęcia w moim albumie będą właśnie takie. Wiem, że w przypadku niektórych, szczególnie tych podróżniczych, jest to w pewnym sensie ograniczenie, ale chciałem uniknąć pstrokacizny, poza tym, fotografia czarno-biała jest najbardziej wyrazista. Kolor na zdjęciu w jakimś stopniu odciąga uwagę oglądającego od przesłania, jakie niesie ze sobą fotografia i to, co na niej się znajduje. W tym albumie, nie ma co kryć, bardzo osobistym, chciałem tego uniknąć – mówi B. Myśliwiec.
Album „Życie to negatyw” to nie tylko zdjęcia. Znalazło się w nim również wiele opowiastek z życia tarnobrzeskich mediów (Bogdan Myśliwiec pracował w „Echu Dnia”, „Super Nowościach”, współpracuje z „Tygodnikiem Nadwiślańskim”). Napisali je Małgorzata Rokoszewska, Ewa Wójcik, Marcin Radzimowski i Rafał Nieckarz.
Są też opisy miejsc, do których w swoich podróżach dotarł Bogdan Myśliwiec. Bo zwiedzanie świata z aparatem fotograficznym to pasja, której tarnobrzeżanin oddaje się od dłuższego czasu. Indie, Meksyk, Bangladesz, Tanzania, Italia – to tylko niektóre z miejsc, gdzie tarnobrzeżanin uwieczniał świat na fotografii. Unikając zazwyczaj miejsc popularnych wśród turystów, poznając prawdziwe życie ludzi tam mieszkających.
Plonem tego są wstrząsające zdjęcia wykonane np. w Indiach, w slumsach zbudowanych niemal na torach kolejowych, czy na zatrutym wybrzeżu w Bangladeszu, gdzie nawet dzieci rękami, bez żadnych zabezpieczeń rozbierają złomowane statki (fotoreportaże stamtąd prezentowaliśmy na łamach „Tygodnika Nadwiślańskiego”). Czy też opowieść o żyjących niemal jak przed setkami lat plemionach z Afryki.

Sporą część stanowią też fotograficzne relacje z religijnych świąt w Indiach, gromadzących miliony wiernych. Pokazują świat kompletnie nam obcy – sektę Aghori żywiących się ciałami wyciągniętymi ze świętej rzeki Ganges, pogrzebowe stosy, krwawe procesje ku czci bogini Kali i święto kolorów – Holi, ale w prawdziwym, a nie komercyjnym wydaniu.
– Tu musiałem zastosować trochę cenzury, bo niektóre zdjęcia tam zrobione są drastyczne – przyznaje B. Myśliwiec.
Dla kontrastu, w albumie znalazły się też fotografie z karnawału w Wenecji i Święta Zmarłych w Meksyku.
– To z kolei bardzo kolorowe wydarzenia i tu przyjęcie formuły zdjęć czarno – białych wzbudziło moje największe wątpliwości. Starałem się tak dobrać zdjęcia, żeby pogodzić to wszystko. Niewykluczone, że kiedyś zdecyduję się na wydanie albumu tylko ze zdjęciami z podróży. On będzie kolorowy – mówi tarnobrzeski fotoreporter i podróżnik.
Sporą część albumu stanowią zdjęcia robione przez Bogdana Myśliwca w trakcie jego pracy w tarnobrzeskich redakcjach. Reporterskie relacje, m.in. z powodzi, jaka dotknęła nasz region przywołują dramatyzm tamtych dni.
– W tym albumie jest cała prawda o świecie. Pokazanym takim, jaki jest, bez upiększania, ale i bez szukania na siłę jakichś ekstremów. Tylko jedna rzecz jest zwodnicza – tytuł. Bo „negatyw” może się też kojarzyć ...negatywnie, a Boguś jest pod każdym względem postacią pozytywną – mówi żartobliwie Aleksander Dyl, znany filmowiec i dokumentalista, prywatnie przyjaciel autora albumu.

W albumie „życie jak negatyw” są zarówno wysmakowane akty, które przyniosły młodemu wówczas fotografowi pierwsze nagrody, jak i zdjęcia dokumentujące kilkadziesiąt lat życia regionu. To bezcenne świadectwo tak mistrzostwa autora, którego ciekawość świata nie mija wraz z wiekiem, jak i naszej wspólnej historii.
„Życie jak negatyw” ukazało się w ograniczonym nakładzie. Autor nie wyklucza jednak dodruku albumu i jak zapowiada, być może jego uzupełnienia o dodatkowe zdjęcia. Ma ich w końcu tyle, że mógłby wydać kilkadziesiąt takich fotograficznych opowieści, a każda byłaby artystycznym i dokumentalnym wydarzeniem, a poza tym, nie planuje „zawieszenia” aparatu na przysłowiowym kołku.
Album, w cenie 130 zł, można nabyć w redakcji "Tygodnika Nadwiślańskiego" w Tarnobrzegu, ul. 1 Maja 4a.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Było kasyno wojskowe, będą mieszkania
To kto w końcu jest burmistrzem Sandomierza? Co robi ten -jak go usłużne pismo nazwało ,,wybitnym prawnikiem" - jeżeli w sprawie rozwoju miasta wypowiada się szef struktur PSL. Chyba że burmistrz nie służy mieszkańcom tylko podlega sekretarzowi psl. Może radni miasta znajdą trochę odwagi i przyjrzą się sprawie. Nie wierzę bo zostali spacyfikowani przez wybitnego prawnika.
Janusz
18:36, 2025-11-30
Siarkowi górnicy spotkali się na Biesiadzie Piwnej
To ich ostatnie podrygi.... Niech się bawią. Patron spłaty.🤣
Blada
18:08, 2025-11-30
Siarkowi górnicy spotkali się na Biesiadzie Piwnej
Nie wiadomo czy śmiać się czy płakać, dobrze że ktoś jeszcze kultywuje te tradycje regionu jednak patrząc na zdjęcia z imprezy 70% to ludzie którzy z wydobyciem siarki nie mieli nic wspólnego nawet nie pamiętają ,,dołka" się niedługo okaże że na renty górnicze pójdą 🤣🤣🤣🤣🤣
Foxi
00:23, 2025-11-30
Siarkowi górnicy spotkali się na Biesiadzie Piwnej
Cyrk na kółkach 👎
Zibi
22:54, 2025-11-29