Do niecodziennej sytuacji doszło w czwartek po południu na jednym z osiedli w Staszowie. 2-letnia dziewczynka przypadkowo zamknęła swoją mamę na balkonie mieszkania na czwartym piętrze.
Około godziny 13 przypadkowi przechodnie usłyszeli wołanie o pomoc 36-letniej kobiety uwięzionej na balkonie swojego mieszkania.
– Kobieta wyszła na balkon wywiesić pranie. Wtedy przypadkowo zamknęła ją tam jej dwuletnia córeczka. W domu nie było nikogo więcej, Dziecko zostało w mieszkaniu samo i nie potrafiło otworzyć drzwi balkonowych – opowiada aspirant Joanna Szczepaniak, rzecznik prasowa staszowskiej policji.
Na pomoc ruszyli zaalarmowani przez świadków zdarzenia policjanci i strażacy.
– Z mieszkania dobiegał głośny płacz przerażonej dziewczynki, dlatego policjanci zdecydowali o siłowym wejściu do środka. O pomoc poprosili strażaków. Wszystko zakończyło się szczęśliwie. Dziecku nic się nie stało, a jego mama została uwolniona - dodaje J. Szczepaniak.
Fot. Policja Staszów
[ZT]220844[/ZT]
0 0
Po co siłowo wchodzić? W straży powinien być ekspert od otwierania zamków. Można tez było poprosić włamywacza o otwarcie zamków drzwi wejściowych.