3 majówkowy weekend oficjalnie wystartował sezon turystyczny nad Jeziorem Tarnobrzeskim. Spragnieni słońca i wody mieszkańcy naszego regionu już tłumnie ruszyli na plaże. Po zimowej przerwie obudziły się lokalne biznesy – od gastronomii, przez rowery wodne, aż po tyrolkę. Wraz z długim weekendem weszły też w życie sezonowe opłaty za wjazd. Ruszyło także miejskie pole namiotowe przy ulicy Plażowej.
::photoreport{"type":"see-button","item":"12062"}
Od 1 maja powróciliśmy do systemu poboru opłat, który potrwa aż do 30 września. System monitoringu sczytuje tablice rejestracyjne każdego dnia tygodnia w godzinach od 8:00 do 18:00. Za jednorazowy wjazd zapłacimy w tym sezonie 30 zł. Pieniądze trzeba przelać do godziny 23:59 w dniu pobytu – można to zrobić w jednym z jeziorowych parkomatów albo wygodnie z poziomu aplikacji w telefonie. Gapiostwo słono kosztuje, bo system jest bezlitosny – brak wpłaty to wezwanie pocztą do zapłaty kary w wysokości 100 zł.
Warto jednak pamiętać, że miasto utrzymało bezpłatne pierwsze 30 minut. Jeśli więc chcecie tylko podrzucić kogoś z rodziny na plażę albo odebrać znajomych po imprezie, nie zapłacicie ani grosza, o ile wyrobicie się w pół godziny.
Dla zameldowanych mieszkańców Tarnobrzega przygotowano abonament sezonowy, który w tym roku podrożał do 60 zł. Przyjęcia elektronicznych wniosków i płatności już ruszyły przez portal MOSiR (abonament.mosir.tarnobrzeg.pl) – i to jest zdecydowanie najszybsza opcja. Kto jednak woli załatwiać sprawy papierowo, od poniedziałku 4 maja może udać się fizycznie do kasy pływalni. Co istotne, nawet jeśli wniosek złożycie za tydzień czy dwa, abonament zalegalizuje wasze wjazdy wstecz, od samego 1 maja.
Dla turystów bez meldunku w Tarnobrzegu przewidziano pakiety zniżkowe: 130 zł za 5 wjazdów lub 250 zł za 10 wjazdów.
MOSiR uruchomił miejskie pole biwakowe przy ulicy Plażowej, na 8,5-arowej, ogrodzonej działce ulokowanej między parkiem linowym a siedzibą LOK. Za rozbicie mniejszego namiotu (do 4 mkw.) zapłacimy 20 zł za dobę, te większe, często rodzinne konstrukcje, będą nas kosztować 30 zł. Do dyspozycji gości oddano oczywiście podstawowe zaplecze sanitarne.
Majówka to tradycyjnie czas, w którym nad naszym akwenem na dobre budzi się życie. Wraz ze startem długiego weekendu działalność wznowiły wypożyczalnie sprzętu pływającego – można już śmigać na rowerkach wodnych i kajakach. Ponownie działa popularna i zawieszona nad wodą tyrolka, widać także pierwszych miłośników wakeboardingu. Pierwsi spacerowicze i rowerzyści testują też odświeżoną ofertę otwartych właśnie barów, smażalni i punktów z lodami. Pogoda dopisuje, a frekwencja tylko potwierdza, że po długich miesiącach zimy mocno brakowało nam relaksu nad lokalną wodą.
::news{"type":"see-also","item":"233921"}
Dlaczego19:55, 03.05.2026
Decyzja o zakazie korzystania z łodzi elektrycznych na Jeziorze Tarnobrzeskim zdaje się sugerować, że cały akwen stał się przestrzenią zarezerwowaną wyłącznie dla garstki wybranych — głównie żeglarzy i członków klubu kajakowego, którzy najwyraźniej cieszą się wyjątkowym wsparciem w radzie miasta. Trudno oprzeć się wrażeniu, że to właśnie ci użytkownicy jeziora mają największy wpływ na tę decyzję, a ich interesy zostały postawione ponad potrzebami innych grup, zwłaszcza osób z ograniczeniami ruchowymi.
Łódki czy też małe pontony o napędzie elektrycznym, ciche i bezpieczne, były rozwiązaniem, które pozwalało na korzystanie z jeziora w sposób mniej inwazyjny i dostępny dla szerszej grupy osób w tym osób nie mogących wiosłować z przyczyn zdrowotnych. Zamiast szukać sposobów na pogodzenie różnych form rekreacji, władze miasta zdecydowały się na krok, który eliminuje tę grupę użytkowników, pozostawiając ich praktycznie bez możliwości korzystania z akwenu.
Tymczasem, jak się okazuje, cały problem dotyczy głównie jednej, wąskiej grupy — żeglarzy i kajakarzy, którzy, dzięki wsparciu lokalnych władz, stali się niemal monopolistami na jeziorze. Zastanawiające jest, czy to nie oni mają największy interes w eliminacji innych form rekreacji, które mogłyby zakłócać ich dominację na wodzie. To rodzi pytanie, czy w tej sytuacji w ogóle brano pod uwagę potrzeby tych, którzy nie mają innych możliwości spędzania czasu nad wodą, tych którzy nie mogą wiosłować a chcą aktywnie spędzać czas nad jeziorem, które i do nich należy.
Mieszkaniec10:25, 04.05.2026
A czego kobieto się spodziewasz? Radny Gospodarczyk- szkółka żeglarska, Radny Niedbałowski oraz Przewodniczący Rady Miasta Mastalerz- aktywnie się udzielają w klubie kajakowym. Nic dziwnego, że przegłosowali ustawę zapewniającą im wyłączność na zalewie ( dla mnie nadal to zalew).
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tyna.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Zamknięty przejazd na ul. Bema w Tarnobrzegu
Dlaczego informacji o zamknięciu przejazdu kolejowego niema przy zjeździe z ronda tylko przed samym przejazdem,to samo na przejeździe od Sielca ,czy ktoś nad tym panuje czy firma robi jak jej pasuje
Mieszkaniec Sobowa
20:12, 2026-06-20
Ktoś zabił kilka tysięcy pszczół niedaleko Tarnobrzega
Złapać ukarać tak skromnie z 50 tyś zł , podać wizerunek i nazwisko do publicznej wiadomości .
max
19:50, 2026-06-20
Nad Jezioro Tarnobrzeskie wrócił las parasoli [ZDJĘCIA]
Super wypoczynek. Hałas smród spalin, grilly, muzyka na całe regulator. Rewelacja
Wiesiek
19:17, 2026-06-20
Znów ktoś uszkodził mural Marii Kozłowej w Tarnobrzegu
Jeszcze peronu nie oddano do użytku na Kolejowym Dworcu Centralnym w Tarnobrzegu, a już jakiś pusty łeb pomalował peron od strony budynku stacyjnego. Ustalić sprawcę, łeb pod gilotynę podstawić.
Obserwator kolei
19:14, 2026-06-20