reklama
Tarnobrzeg. 44-latek zaatakował policjantów. Wcześniej bił się na pl. Bartosza Głowackiego - Tygodnik Nadwiślański
poniedziałek, 3 października
reklama

Tarnobrzeg. 44-latek zaatakował policjantów. Wcześniej bił się na pl. Bartosza Głowackiego

3

Zmuszanie funkcjonariuszy do odstąpienia od czynności służbowych, naruszenie nietykalności cielesnej oraz znieważenie policjantów, to czyny za które odpowie agresywny mieszkaniec Tarnobrzega. W trakcie interwencji mężczyzna zaatakował policjantów. 44-latek został zatrzymany.

W niedzielę w nocy, policyjny patrol pełniący służbę na terenie Tarnobrzega, zauważył na Placu Bartosza Głowackiego leżących na chodniku i szarpiących się dwóch mężczyzn. Funkcjonariusze natychmiast ruszyli w ich kierunku. Na widok oznakowanego radiowozu, obaj mężczyźni poderwali się z chodnika i zaczęli uciekać. Policjanci ruszyli za nimi. Po krótkiej chwili zatrzymali jednego z mężczyzn. Okazał się nim 44-letni mieszkaniec Tarnobrzega. Mężczyzna był pod widocznym działaniem alkoholu, krzycząc używał słów wulgarnych i był mocno pobudzony.

Podczas interwencji 44-latek stał się agresywny, krzyczał, ubliżał policjantom nie stosował się do wydawanych poleceń, wymachiwał w kierunku mundurowych pięściami, szarpał za mundur i zaczął im grozić.

Zobacz także:
Michał Wiśniewski gasił pożar samochodu w Skopaniu! [zdjęcia]

Kiedy awanturnik nie reagował na wezwania do zachowania zgodnego z prawem policjanci użyli środków przymusu bezpośredniego i zatrzymali mężczyznę.

44-latek w dalszym ciągu był agresywny. Będąc w policyjnym radiowozie, kopał nogami w karoserię, a następnie w zaatakował funkcjonariuszy.

Awanturnik trafił do policyjnego aresztu. Zebrany materiał dowodowy pozwoli policjantom na przedstawienie mu zarzutów popełnionych przestępstw dotyczących zmuszania funkcjonariusza publicznego do zaniechania prawnej czynności służbowej, naruszenia nietykalności cielesnej oraz znieważenia policjantów.

O dalszym losie mężczyzny zdecyduje sąd.

Źródło: KMP Tarnobrzeg

3 komentarze

  1. Ani proszek E bani Omo nie wypierze tak jak ZOMO. Powinni gostka wrzucić na zaplecze samochodu, wpuścić nieco gazu i do pomieszczenia gdzie to siedzi taki zatrzymany i zagazować miotaczem gazu. Zamknąć drzwi i po problemie. Proste i skuteczne.