Policjanci poszukują właściciela pieniędzy, które zostały pozostawione w Tarnobrzegu przy jednym z bankomatów. Do zdarzenia doszło pod koniec września 2020 r. Właściciel pieniędzy proszony jest o zgłoszenie się do Komendy Miejskiej Policji w Tarnobrzegu przy ul. 1-go Maja 2.
W miniony weekend do Komendy Miejskiej Policji w Tarnobrzegu zgłosiła się kobieta. Przekazała policjantom pieniądze, które jak oświadczyła - znalazła. 34-latka wyjaśniła, że podchodząc do bankomatu, zauważyła w podajniku pozostawione banknoty. Pieniądze znalezione zostały 26 września 2020 r. w bankomacie w centrum miasta Tarnobrzega.
| Zobacz także: - Tarnobrzeg. Nie weszli na ślub, bo... nie mieli maseczek - "Stalowa Wola - tu chce się wracać, tu chce się żyć!". Zobaczcie jak miasto zachęca do powrotu |
Osoba, która pozostawiła w bankomacie gotówkę, proszona jest o zgłoszenie się do Komendy Miejskiej Policji w Tarnobrzegu przy ul. 1-go Maja 2.
Fot. pixabay
Ktoś09:16, 14.10.2020
Chyba są w stanie bankowcy odszukać właściciela rachunku, z którego wypłacono pozostawioną kwotę, prawda?
P16:35, 14.10.2020
Ściema. Nie podjętą gotówkę bankomat wciągnie z powrotem w ciągu 30 sekund.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tyna.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
W Tarnobrzegu uczcili 3 Maja radosnym polonezem
Jest ktoś spoza partii?
P
22:33, 2026-05-03
W Tarnobrzegu uczcili 3 Maja radosnym polonezem
Porażka. Wszystko na pokaz
Aaa
21:16, 2026-05-03
Majówka nad Jeziorem Tarnobrzeskim. Plaża znów...
Decyzja o zakazie korzystania z łodzi elektrycznych na Jeziorze Tarnobrzeskim zdaje się sugerować, że cały akwen stał się przestrzenią zarezerwowaną wyłącznie dla garstki wybranych — głównie żeglarzy i członków klubu kajakowego, którzy najwyraźniej cieszą się wyjątkowym wsparciem w radzie miasta. Trudno oprzeć się wrażeniu, że to właśnie ci użytkownicy jeziora mają największy wpływ na tę decyzję, a ich interesy zostały postawione ponad potrzebami innych grup, zwłaszcza osób z ograniczeniami ruchowymi. Łódki czy też małe pontony o napędzie elektrycznym, ciche i bezpieczne, były rozwiązaniem, które pozwalało na korzystanie z jeziora w sposób mniej inwazyjny i dostępny dla szerszej grupy osób w tym osób nie mogących wiosłować z przyczyn zdrowotnych. Zamiast szukać sposobów na pogodzenie różnych form rekreacji, władze miasta zdecydowały się na krok, który eliminuje tę grupę użytkowników, pozostawiając ich praktycznie bez możliwości korzystania z akwenu. Tymczasem, jak się okazuje, cały problem dotyczy głównie jednej, wąskiej grupy — żeglarzy i kajakarzy, którzy, dzięki wsparciu lokalnych władz, stali się niemal monopolistami na jeziorze. Zastanawiające jest, czy to nie oni mają największy interes w eliminacji innych form rekreacji, które mogłyby zakłócać ich dominację na wodzie. To rodzi pytanie, czy w tej sytuacji w ogóle brano pod uwagę potrzeby tych, którzy nie mają innych możliwości spędzania czasu nad wodą, tych którzy nie mogą wiosłować a chcą aktywnie spędzać czas nad jeziorem, które i do nich należy.
Dlaczego
19:55, 2026-05-03
Nocny dramat w Sandomierzu! Spłonął popularny hotel FOT
Dzisiaj dalej sie pali, dziwne
Ccc
16:56, 2026-05-03