Niżańscy policjanci zostali wezwani do Przędzela, gdzie kierowca peugeota, wjechał w słup energetyczny i poważnie go uszkodził. Sprawca był pijany, miał ponad 3 promie alkoholu w organizmie. Próbował namówić brata do wzięcie na siebie winy.
W piątek, 11 września, przed godz. 22, policjanci odebrali zgłoszenie o uszkodzonym przez samochód osobowy, słupie energetycznym. Do zdarzenia doszło obok kościoła w Przędzelu. Kiedy funkcjonariusze przyjechali na miejsce, w samochodzie nie było żadnych osób, oprócz przybyłych strażaków. Po chwili do peugeota podszedł mężczyzna, który chciał z niego zabrać swoje rzeczy. Czuć było od niego alkohol. Policjanci zbadali stan jego trzeźwości. Okazało się, że mężczyzna miał ponad 3 promile alkoholu w organizmie.
Na miejsce zdarzenia przyszedł brat nietrzeźwego mężczyzny. Pijany sprawca próbował namówić go, aby wziął winę na siebie i przyznał się do wjechania w słup. Kiedy brat odmówił, 27-latek ostatecznie potwierdził, że to on siedział za kierownica pojazdu.
Kierowca został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Policjanci zatrzymali mu prawo jazdy.
Źródło: KPP Nisko
Wypadek w Przędzelu - 4 zdjęć
Fot. OSP Przędzel
Fot. OSP Przędzel
Fot. OSP Przędzel
Fot. OSP Przędzel
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tyna.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
W Tarnobrzegu uczcili 3 Maja radosnym polonezem
Jest ktoś spoza partii?
P
22:33, 2026-05-03
W Tarnobrzegu uczcili 3 Maja radosnym polonezem
Porażka. Wszystko na pokaz
Aaa
21:16, 2026-05-03
Majówka nad Jeziorem Tarnobrzeskim. Plaża znów...
Decyzja o zakazie korzystania z łodzi elektrycznych na Jeziorze Tarnobrzeskim zdaje się sugerować, że cały akwen stał się przestrzenią zarezerwowaną wyłącznie dla garstki wybranych — głównie żeglarzy i członków klubu kajakowego, którzy najwyraźniej cieszą się wyjątkowym wsparciem w radzie miasta. Trudno oprzeć się wrażeniu, że to właśnie ci użytkownicy jeziora mają największy wpływ na tę decyzję, a ich interesy zostały postawione ponad potrzebami innych grup, zwłaszcza osób z ograniczeniami ruchowymi. Łódki czy też małe pontony o napędzie elektrycznym, ciche i bezpieczne, były rozwiązaniem, które pozwalało na korzystanie z jeziora w sposób mniej inwazyjny i dostępny dla szerszej grupy osób w tym osób nie mogących wiosłować z przyczyn zdrowotnych. Zamiast szukać sposobów na pogodzenie różnych form rekreacji, władze miasta zdecydowały się na krok, który eliminuje tę grupę użytkowników, pozostawiając ich praktycznie bez możliwości korzystania z akwenu. Tymczasem, jak się okazuje, cały problem dotyczy głównie jednej, wąskiej grupy — żeglarzy i kajakarzy, którzy, dzięki wsparciu lokalnych władz, stali się niemal monopolistami na jeziorze. Zastanawiające jest, czy to nie oni mają największy interes w eliminacji innych form rekreacji, które mogłyby zakłócać ich dominację na wodzie. To rodzi pytanie, czy w tej sytuacji w ogóle brano pod uwagę potrzeby tych, którzy nie mają innych możliwości spędzania czasu nad wodą, tych którzy nie mogą wiosłować a chcą aktywnie spędzać czas nad jeziorem, które i do nich należy.
Dlaczego
19:55, 2026-05-03
Nocny dramat w Sandomierzu! Spłonął popularny hotel FOT
Dzisiaj dalej sie pali, dziwne
Ccc
16:56, 2026-05-03