W piątek, 14 listopada, Siarka Tarnobrzeg zagrała wyjazdowe spotkanie. Przeciwnikiem były rezerwy Cracovii.
Dotychczas nasz zespół znajdował się na 6. miejscu w tabeli. Piątkowy przeciwnik natomiast znajdował się na pozycji 11.
Siarka rozpoczęła to spotkanie w następującym składzie: Raciniewski, Biś, Marszalik, Mróz, Szkiela, Wacławek, Płaneta, Kaliniec, Nechyporenko, Wyparło, Misztal.
Od pierwszego gwizdka gospodarze narzucili Siarce swój styl gry. Przez trzydzieści minut rezerwy Cracovii kontrolowały piłkę, cierpliwie rozgrywały akcje i co kilka minut próbowały zakończyć je strzałem. Brakowało im jednak precyzji – kolejne uderzenia albo mijały bramkę, albo padały łupem czujnego Raciniewskiego.
Siarka miała trudności z wyprowadzeniem piłki spod własnej bramki. Tarnobrzeżanie najczęściej operowali nią w bocznych i środkowych sektorach boiska, wymieniając wiele podań pomiędzy obrońcami, ale niemal nie zbliżali się do pola karnego krakowian. Próbę strzału oddali w 33. minucie – i była to próba zdecydowanie nieudana, daleka od tego, by zaskoczyć golkipera gospodarzy.
Do przerwy utrzymał się wynik 0:0, w pełni oddający obraz boiskowych wydarzeń: przewaga Cracovii, lecz bez jakości pod bramką Siarki.
Druga połowa rozpoczęła się podobnie – od wysokiego pressingu Cracovii, która dążyła do szybkiego przejęcia piłki. Tym razem jednak Siarka zaczęła grać odważniej i szybciej przenosić ciężar gry do przodu.
W 51. minucie Siarkowcy mogli objąć prowadzenie. Po świetnie wyprowadzonej akcji w sytuacji sam na sam znalazł się Mróz, ale bramkarz Cracovii popisał się znakomitą interwencją, odbijając piłkę nogami. Chwilę później – w 53. minucie – goście mieli następną znakomitą okazję. Dośrodkowanie w pole karne znalazło adresata, lecz strzał głową jednego z zawodników Siarki okazał się niecelny.
Mimo rosnącej aktywności, w grze tarnobrzeżan pojawiało się zbyt wiele błędów technicznych. Niedokładne przyjęcia, straty w newralgicznych sektorach boiska i złe decyzje w budowaniu akcji odbierały im płynność.
Cracovia również nie pozostawała dłużna. W 58. minucie Thiago huknął z dystansu, a piłka minimalnie przeleciała nad poprzeczką – był to jeden z groźniejszych momentów spotkania. Jeszcze bliżej gola gospodarze byli w 77. minucie, gdy były zawodnik Siarki, Jodłowski, zdecydował się na strzał z dalszej odległości. Futbolówka ominęła zewnętrzną część słupka, a Raciniewski mógł tylko odprowadzić ją wzrokiem.
Końcówka meczu należała do Siarki, która w drugiej połowie miała zdecydowanie więcej argumentów, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Zabrakło jednak tego najważniejszego – skuteczności i zimnej krwi pod bramką przeciwnika.
Po 90. minutach intensywnej gry wynik 0:0 wydaje się sprawiedliwy.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
"W powietrzu czuć faszyzm" mówi poseł Paweł Kowal
Wszystko co na prawo od skrajnego lewactwa to wg ich faszyzm...
Kolo
21:54, 2026-01-10
Wszystkie drogi w Tarnobrzegu są przejezdne
Za to powiatowcy olali kierowcow i nie posypali jak nalezy drogi na gorce w Skopaniu. Zjezdzasz w dol od remizy a tam ubity snieg bardzo sliski. Na zakrecie 90 stopni to samo. Dopiero po minieciu zakrety sam ostry zjazd posypali ale juz samego dojazdu do ronda nie posypali porzadnie. Naprawde sie nie dalo posypac jeszcze 100metrow??
drogofcy
20:34, 2026-01-10
Ważne zmiany w tarnobrzeskiej oświacie
A gdzie zaprasza do ocic???
Renatka
18:11, 2026-01-10
Spór o psy z opuszczonej posesji w Nowej Dębie
Niech ci wielcy obroncy i milosnicy zwierzat zabieraja te zle traktowane zwierzaki. Jestem za. Dac im kawal pola i niech tam je utrzymuja wlasna praca i za swoje badz zorganizowane pieniadze w zbiorkach licytacjach czy odpis z podatku. Teraz masa organizacji zyje w znacznym stopniu z naszych podatkow bo z kasy gmin.
gites
17:14, 2026-01-10