Bez bramek, niewykorzystany rzut karny i niedosyt po końcowym gwizdku – tak rozpoczęła rundę wiosenną Stal Stalowa Wola.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"11406"}
Pierwszy ligowy mecz w 2026 roku od początku miał wyrównany przebieg. Goście z Nowego Targu, którzy tydzień wcześniej przegrali u siebie z Olimpią Grudziądz, starali się narzucić swoje tempo i w pierwszych minutach osiągnęli lekką przewagę optyczną. Stal z czasem zaczęła jednak przejmować inicjatywę i dłużej utrzymywać się przy piłce.
Najgroźniejsze akcje gospodarzy napędzała lewa strona boiska. Michał Surzyn i Jakub Kendzia dobrze rozumieli się w szybkich wymianach podań, co przynosiło konkretne efekty. Po jednej z takich akcji Kendzia został sfaulowany w polu karnym i arbiter podyktował „jedenastkę”.
Do piłki podszedł Dawid Wolny, ale jego strzał w 36. minucie obronił Maciej Stryczula. Bramkarz Podhala wyczuł intencje strzelca i skutecznie interweniował, podtrzymując bezbramkowy rezultat. Jeszcze przed przerwą golkiper gości popisał się kolejną znakomitą paradą, broniąc uderzenie głową Kendzi.
Druga połowa przyniosła zmianę obrazu gry. To Podhale częściej zagrażało bramce Mikołaja Smyłka. Najpierw po strzale Jakuba Rubisia bramkarz Stali musiał wykazać się refleksem, skutecznie interweniując. Niewiele później minimalnie niecelnie uderzył Marcin Michota, a z dystansu bliski zaskoczenia bramkarza był także Peter Vosko.
Stal długo nie potrafiła odpowiedzieć równie groźnymi akcjami. Największe emocje przyszły dopiero w doliczonym czasie gry. Kacper Śpiewak dwukrotnie znalazł się w doskonałej sytuacji z bliskiej odległości, lecz za każdym razem górą był Stryczula. W kolejnej akcji Maksymilian Hebel uderzał już na pustą bramkę, jednak jeden z obrońców Podhala zdołał wybić piłkę z linii. W praktycznie ostatniej akcji meczu Śpiewak miał jeszcze jedną szansę po dośrodkowaniu, lecz jego strzał głową w dogodnej pozycji okazał się niecelny.
Ostatecznie spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Dla Stali to wynik, który – biorąc pod uwagę niewykorzystany rzut karny i sytuacje w końcówce – pozostawia wyraźny niedosyt. Z drugiej strony, gospodarze mogli stracić gola w drugiej połowie, gdy inicjatywa należała do gości.
W meczu nie brakowało walki, czego potwierdzeniem są żółte kartki dla Radeckiego i Jaroszewskiego po stronie Stali oraz Lipienia i Stryczuli w ekipie Podhala. Spotkanie, prowadzone przez sędziego Piotra Rzucidło z Warszawy, obejrzało 1692 widzów.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tyna.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Karol Bury wojewodą sandomierskim
Vivat Carolus Bury! Mości Wojewodo Sandomierski gratuluję i życzę powodzenia!
Zdzisław
21:38, 2026-04-26
Zmarł pochodzący z Rytwian redemptorysta o. Marian Sojk
Pochodzący z Grzybowa, w Rytwianach się tylko urodził. Ja się urodziłam w Busku-Zdroju i nie piszę nigdy że pochodzę z Buska -Zdroju czy innego dużego miasta w którym mieszkam ponad 40 lat. Marian Sojka jest z Grzybowa i jest jego dumą bo zawsze był uczciwym człowiekiem, a to rzadkość w dzisiejszych czasach. Dziennikarz powinien cechować się dociekliwością.
Grzybowianka
12:46, 2026-04-26
Likwidacja "porodówki" w Nowej Dębie o krok bliżej
Proponuję wszystkie oddziały w szpitalach zrobić jako "jednego dnia". Operacja jednego dnia i wypad do dom. Koszty mniejsze a w razie zgonu pacjenta zarobek gwarantowany dla kwiaciarni, zakładu pogrzebowego, księdza, kościelnego , organisty. Same korzyści.
Jeszcze żywy
11:40, 2026-04-26
Ostrzeżenie pierwszego stopnia dla Tarnobrzega
Czemu nie ostrzegają przed smrodem nad Tarnobrzegiem? W nocy z 25/26 kwietnia około godziny 1-szej było czuć jakiś smród, jakby spalenizny. Chemią jechało. Może tym warto się zająć ?
Tarnobrzeżanin
11:37, 2026-04-26