Władze powiatu pierwotnie planowały skierować apel do inwestora – Świętokrzyski Zarząd Dróg Wojewódzkich w Kielcach – a także do Zarządu Województwa Świętokrzyskiego.
„Przedłużające się roboty drogowe na drodze wojewódzkiej nr 777 powodują bardzo duże utrudnienia komunikacyjne dla mieszkańców, przedsiębiorców oraz wszystkich użytkowników tej trasy. Odcinek ten stanowi ważny ciąg komunikacyjny dla mieszkańców Powiatu Sandomierskiego oraz istotne połączenie dla transportu regionalnego. Obecna sytuacja negatywnie wpływa na bezpieczeństwo ruchu drogowego, płynność przejazdu, a także na funkcjonowanie lokalnych podmiotów gospodarczych. Szczególnie niepokojąca jest kwestia sprawnego przejazdu pojazdów uprzywilejowanych w sytuacjach kryzysowych, co stanowi realne zagrożenie dla bezpieczeństwa i zdrowia mieszkańców” – czytamy w apelu.
Radni podkreślili w dokumencie, że otrzymują liczne sygnały od mieszkańców o poważnych trudnościach w codziennym funkcjonowaniu – wydłużonym czasie dojazdu do pracy, szkół i placówek ochrony zdrowia. Droga nr 777 stanowi najkrótsze połączenie większości miejscowości powiatu z Lublinem.
W trakcie dyskusji radni opozycyjnego klubu Prawa i Sprawiedliwości skrytykowali pomysł skierowania apelu wyłącznie do zarządu województwa i zarządu dróg (zarząd województwa świętokrzyskiego tworzą przedstawiciele środowiska politycznego PiS).
– Czy nie jest zbyt wygodnym rozwiązaniem apelowanie wyłącznie do zarządu województwa i Zarządu Dróg Wojewódzkich w sytuacji, gdy droga ma charakter militarny i obowiązują na niej określone obostrzenia, dotyczące m.in. podbudowy? Być może apel powinien zostać skierowany również do Ministerstwo Obrony Narodowej – z tego, co się orientuję po linii politycznej pana starosty – ֪ aby uzyskać informację, czy resort dysponuje środkami i kiedy możliwa będzie realizacja inwestycji – mówił Jacek Toś.
Podobne stanowisko zaprezentował Waldemar Maruszczak, przyznając jednocześnie, że mieszkańcy znajdują się w bardzo trudnej sytuacji.
– Zanim podejmiemy decyzję w sprawie apelu, powinniśmy poznać stanowisko zarządu i harmonogram inwestycji, aby ocenić skalę opóźnienia. Nie wiemy, czy wynika ono z winy zarządu, czy z braku środków z MON. Wiadomo, że droga musi spełniać określone parametry techniczne – podkreślał Marek Kwitek.
Andrzej Pruś, członek zarządu województwa odpowiedzialny za inwestycje drogowe, wyjaśniał pod koniec listopada w rozmowie z „TN”, że konieczna jest wymiana gruntu, ponieważ badania wykazały zbyt niską nośność podłoża.
– To droga o specjalnym przeznaczeniu, związana z obronnością, dlatego musi mieć wzmocnioną nośność. Trzeba będzie zdjąć znaczną ilość ziemi i nawieźć nowy grunt, aby możliwe było kontynuowanie budowy. W związku z dodatkowymi pracami wykonawca zażądał zwiększenia wynagrodzenia i prowadził negocjacje z zarządem dróg. Sprawa została rozstrzygnięta, jednak termin realizacji musiał zostać przesunięty. Prace nie będą prowadzone zimą, gdyż byłoby to niezgodne z zasadami – mówił Andrzej Pruś.
Drugą kwestią, jak zaznaczył, jest korekta projektu – tzw. niweleta, czyli obniżenie poziomu drogi.
– Proszę powiedzieć, do kogo mają się zwrócić mieszkańcy Linowa, którzy brną w błocie i mają problemy komunikacyjne. Do czego zobowiązali was wyborcy, jeśli nie do upominania się o takie sprawy? – pytał radnych starosta Marcin Piwnik.
Zwrócił również uwagę, że przetarg na projekt i wykonawstwo ogłoszono już w 2020 roku. Pytał, dlaczego mimo iż koszty inwestycji znacząco wzrosły, postępowanie nie zostało unieważnione.
– W listopadzie wspólnie z Tomaszem Hukiem, członkiem zarządu powiatu, apelowaliśmy do zarządu i do tej pory sytuacja się nie zmieniła. Nie działamy przeciwko nikomu. Upominamy się o ludzkie sprawy. To droga strategiczna. Jaka jest strategia, by przez sześć lat remontować drogę? Gdybyśmy my tyle czasu ją remontowali, nie wiem, co byście mówili. Sześć lat przebudowy i końca nie widać – kontynuował starosta.
Dodał, że koszty inwestycji wzrosły o kilkadziesiąt milionów złotych. – Ale od tego jest inwestor, aby znaleźć środki i dokończyć inwestycję – podkreślił Marcin Piwnik.
Przewodniczący rady Bogusław Mrozowski próbował przerwać dyskusję. Ostatecznie, po zapewnieniu, że adresatami apelu będą również Ministerstwo Obrony Narodowej oraz Ministerstwo Infrastruktury, radni jednogłośnie przyjęli dokument.
Kyrzu16:32, 25.02.2026
Badylarskie dziadostwo :)
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tyna.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Radni apelują o dokończenie remontu drogi nr 777
Badylarskie dziadostwo :)
Kyrzu
16:32, 2026-02-25
Zderzenie osobówki z samochodem ciężarowym
Przez ostatni rok w tym miejscu były chyba ze 4 wypadki. Kiedy tam stanie fotoradar? Od strony Stalowej Woli nikt tam nie jedzie 90 km/h. Często jeżdżą tam z takimi prędkościami, że rowerzystów aż przewraca i to nie z tego powodu że są po %, ale ze względu na ogromne prędkości samochodów i wywoływany przez to pęd powietrza. Gdzie jest drogówka? Maja takie piękne samochody, szkoda że ich nie widać...
Irek
16:31, 2026-02-25
Nowa ulica z imieniem dr. Krawczyńskiego
a burmiszcz co ma do tej drogi dojazdowej o długości 100 metrów która kończy się na parkingach przed pawilonami handlowymi w dodatku jest to własność prywatna
xxxx
16:24, 2026-02-25
Znak Stop na przejeździe kolejowym w Chmielowie zniknął
Skoro nie ma toru,po co znak
20/46
14:56, 2026-02-25