Systemy bezpieczeństwa pomagają, ale praw fizyki nie oszukają. O tym, dlaczego rutyna jest groźniejsza od nieznanej trasy i co warto mieć w bagażniku (poza skrobaczką), rozmawiamy z Dawidem Uzarem, kierownikiem Wydziału Szkoleń i Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego oraz egzaminatorem WORD w Tarnobrzegu. Poniżej możecie obejrzeć rozmowę, a także przeczytać jej skrócony zapis.

– Nawet doświadczeni kierowcy bywają zaskoczeni pierwszym poślizgiem w sezonie. Dlaczego?
– Ludzie mają coraz lepsze auta i ulegają wrażeniu, że samochód powinien ich ostrzec w każdej sytuacji. Oczywiście systemy pomagają, ale prawa fizyki są nieubłagalne. Nawet samochód z wyższej półki przy nadmiernej prędkości nie pojedzie tam, gdzie byśmy sobie życzyli. Dla młodego kierowcy cenną lekcją może być wizyta w Ośrodku Doskonalenia Techniki Jazdy. Tam, na płycie poślizgowej, można w bezpieczny sposób poczuć, że na "szklance" technologia nas nie uratuje, jeśli jedziemy za szybko.
– Czy zimą technika jazdy powinna się drastycznie zmienić?
– W zimie musimy być przede wszystkim tolerancyjni. Podam przykład: osoba włącza się do ruchu z zaśnieżonej drogi podmiejskiej. Potrzebuje na to więcej czasu. Jadąc drogą główną, musimy zachować margines bezpieczeństwa, zwolnić i pozwolić jej płynnie wyjechać.
Słowo klucz to odpowiedzialność. Zmniejszamy prędkość, zwiększamy odległość między pojazdami i unikamy gwałtownych manewrów, zwłaszcza wyprzedzania. Często pasy ruchu są czarne, ale między nimi zalega błoto pośniegowe. Wyprzedzając, wjeżdżamy w ten pas śniegu, gdzie może być lód. Ograniczmy manewry, które nie są konieczne.
– Przygotowanie auta kojarzymy głównie z wymianą opon. Co jeszcze powinniśmy zrobić przed wyjazdem na ferie?
– Każdy ma w aucie odmrażacz, miotłę czy skrobaczkę. Ale widząc, jaka jest tegoroczna zima, warto mieć "plan B". Ja zabrałbym kable rozruchowe, linkę holowniczą i powerbanka. W sytuacji ekstremalnej, gdy utkniemy w zatorze, przyda się też ciepły koc. Te elementy nie zaszkodzą, a mogą okazać się kluczowe.
Ważne jest też to, co kierowcy często ignorują – odśnieżenie całego auta. Musimy mieć dobrą widoczność nie tylko z przodu, ale też z boku i z tyłu.
– Gdzie łatwiej o błąd: na trudnych górskich trasach czy na lokalnych drogach?
– Często jeździmy na pamięć trasą z pracy do domu. Ta rutyna bywa zgubna. Sam po sobie widzę, że wjeżdżając do dużego, nieznanego miasta, wyłączam radio i proszę pasażerów o ciszę. Wtedy jestem maksymalnie skoncentrowany. Myślę, że paradoksalnie mniej zdarzeń ma miejsce w trudnych warunkach na nieznanych trasach, niż na tych, którymi uczęszczamy codziennie.
– Czy napęd 4x4 daje nam taryfę ulgową?
– Trzeba obalić ten mit. Napęd na cztery koła ułatwia ruszanie na śniegu czy wjazd pod górkę, ale nie zapewni bezpieczeństwa w każdych warunkach. Jeśli jedziemy za szybko i wpadniemy w poślizg, napęd 4x4 nas nie uratuje. On pomaga, ale nie daje stuprocentowej gwarancji.
– Co robić, gdy warunki nagle się pogarszają?
– Maksymalne skupienie i zmniejszenie prędkości. Ale pamiętajmy też, że jazda w trudnych warunkach bardzo męczy. Dlatego warto korzystać ze stacji benzynowych i MOP-ów. Zatrzymać się, odpocząć, zrelaksować i dopiero kontynuować podróż.
– Jedna rada dla wyjeżdżających na ferie?
– Zbyt duża pewność siebie może skończyć się w rowie. A tak na serio: warto spóźnić się do celu. Lepiej dojechać dwie godziny później, niż mieć zdarzenie drogowe. Chciałbym też uczulić na przejazdy przez wiadukty, mosty i wyjazdy z lasu. Tam często pojawia się "czarny lód", którego nie widać, a systemy nie zawsze nas o nim ostrzegą. Wolniej znaczy bezpieczniej.

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tyna.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
W Stalach mówią NIE drodze krajowej nr 9
Tarnobrzeg chciałby dostępu do drogi, ale kosztem mieszkańców gmin ościennych... dlaczego nie puszczą drogi przez mokszyszów, ocice i pola między Chmielowem, Jadachami i cyganami? Tam są tysiące hektarów ugorów Chore.
Tarnobrzeg
19:28, 2026-02-11
W Stalach mówią NIE drodze krajowej nr 9
Nie prawdą jest tytuł tego artykułu i to co jest w nim napisane. Mieszkańcy mówią NIE wariantom które przechodzą przez środek wsi i bedzie trzeba wyburzać kilkanaście domów CZYLI WARIANTOM "T" ORAZ G2 i G3. Wyraźnie było powiedziane i większość uczestników zgodziła się że ta droga jest niezbędna, ale popierany jest przez mieszkańców Wariant G1 Z WYBRZUSZENIEM OMIJAJĄCYM PRZYSIÓŁEK BUKIE I SIEDLISKO. Proszę następnym razem być obiektywnym dziennikarzem i nie wprowadzać ludzi w błąd.
Sylwek
19:12, 2026-02-11
W Stalach mówią NIE drodze krajowej nr 9
Skoro mieszkańcom Stalów i wójtowi Skórze tak bardzo przeszkadza DK9 może warto wrócić do pomysłu Prezydenta Mastalerza i wprowadzić opłaty od dzieci i uczniów z gminy Grębów które uczęszczają do tarnobrzeskich przedszkoli i szkół. Nieco do budżetu miasta kasy wpadnie i wójt nie będzie taki zuch.
Tarnobrzeżanin
18:47, 2026-02-11
Sala gimnastyczna przy SP 6 oficjalnie otwarta [FOTO]
Ciekawe po co dla takich garstki dzieci chodzących do tej szkoły wybudowali taką wielką salę gimnastyczną
Romek
17:39, 2026-02-11