W Nowej Dębie trwa spór o tempo realizacji uchwały dotyczącej utworzenia osiedli miejskich.
Składający skargę zarzucił władzom miasta brak działań zmierzających do wdrożenia uchwały o powołaniu osiedli, przyjętej w lipcu ubiegłego roku. W swoim wystąpieniu podkreślał, że mimo upływu ponad pół roku nie opracowano statutów jednostek pomocniczych, nie ogłoszono wyborów do ich organów ani nie zapewniono warunków do rozpoczęcia działalności. Jego zdaniem osiedla istnieją wyłącznie formalnie, a mieszkańcy zostali pozbawieni realnego wpływu na sprawy lokalne.
Komisja Skarg, Wniosków i Petycji wskazała w uzasadnieniu, że proces tworzenia osiedli jest złożony i wymaga dodatkowych ustaleń organizacyjnych, m.in. w związku z kwestią podziału terytorialnego niektórych ulic oraz planowanymi konsultacjami społecznymi. Zwrócono też uwagę na braki kadrowe w urzędzie. Według komisji dotychczasowe działania burmistrza nie noszą znamion bezczynności ani przewlekłości, dlatego zarekomendowano radzie odrzucenie skargi.
Podczas sesji część radnych dopytywała o konkretny termin realizacji uchwały. Burmistrz zapewnił, że procedura zostanie przeprowadzona w takim czasie, aby jeszcze w tym roku osiedla mogły uzyskać środki i przygotować się do dysponowania budżetem na 2027 rok. Dyskusji towarzyszyły także uwagi dotyczące obiegu informacji między komisjami a radnymi.
Ostatecznie rada przystąpiła do głosowania nad uchwałą w sprawie skargi, zamykając debatę po emocjonalnej wymianie argumentów między mieszkańcami, radnymi i władzami miasta.
Więcej w kolejnym papierowym wydaniu "Tygodnika Nadwiślańskiego".
::news{"type":"see-also","item":"230771"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tyna.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Rozpoczął się proces byłej policjantki z Tarnobrzega
Zastanawiam się co by było, gdyby ustaliła adres do swojego byłego, już na emeryturze, przełożonego/ przełożonej, (na ten przykład przyzwoitych) z myślą o wysłaniu jemu/ jej kartki świątecznej czy noworocznej. Np. w ramach podziękowania i pamięci za normalne traktowanie? To rzadkie zjawisko normalnego traktowania podwładnych przez przełożonych w służbach mundurkowych. Też trzeba by ją wydalić z pracy? Zaczyna się w tym państwie niedobrze robić. Jakiś obóz koncentracyjny na miarę Korei Północnej?
Przemyślający
09:47, 2026-02-19
Rozpoczął się proces byłej policjantki z Tarnobrzega
Który dobrodziej przełożony pod tą dziewczyną kopał? Toż to jeszcze młoda sikoreczka to życia się musiała uczyć. Podejrzewam, że nawet kiedy wstapiła do tej milicyjnej pracy to nie miał jej kto podszkolić, zanim skierują ją na jakikolwiek kurs. W tej instytucji nauczycieli dla młodych nie było i nie ma.
Paragraf
09:40, 2026-02-19
Koszmarna zbrodnia i sądowy maraton [Czytaj w gazecie]
Może w POlsce sondy som miłosierne dla przestępców?
????
09:37, 2026-02-19
Rozpoczął się proces byłej policjantki z Tarnobrzega
Jaja wyjdą jak sąd ją uniewinni. To będzie tak jakby tym kopiącym pod nią dać w pysk. Powinna żądać w tym przypadku przywrócenia do pracy.
Jajcarz
23:29, 2026-02-18