Zamknij

Dodaj komentarz

Nowe domy i pełne miski. Mieszkańcy Poręb Dębskich wsparli nowodębskie przytulisko [ZDJĘCIA]

Rafał Nieckarz Rafał Nieckarz 19:32, 21.02.2026 Aktualizacja: 19:36, 21.02.2026
Skomentuj Nowe domy i pełne miski. Mieszkańcy Poręb Dębskich wsparli nowodębskie przytulisko Cel był jeden: wsparcie przytuliska w Nowej Dębie

W sobotnie popołudnie remiza strażacka w Porębach Dębskich zamieniła się w centrum lokalnej dobroczynności. 21 lutego odbyło się tam wydarzenie charytatywne, które połączyło zbiórkę darów i poszukiwanie nowych domów dla zwierząt z atrakcjami dla całych rodzin. Cel był jeden: wsparcie przytuliska w Nowej Dębie.

::photoreport{"type":"check-for-article","item":"11360"}

Organizatorzy postawili na sprawdzone rozwiązanie, łącząc dobrą zabawę z realną pomocą dla czworonogów. W programie znalazł się poczęstunek, gry i animacje dla najmłodszych, ale przede wszystkim – edukacja na temat bezdomnych zwierząt. Do inicjatywy włączyła się nie tylko lokalna społeczność, ale również zaproszeni goście, w tym jednostka wojskowa, strażacy OSP oraz profesjonalni animatorzy.

Trzeba zrobić coś ekstra

Wydarzenie miało wymiar nie tylko charytatywny, ale służyło również zachęceniu mieszkańców do aktywnego działania na rzecz placówki.

Czasem trzeba zrobić coś ekstra, żeby przyciągnąć ludzi. Chcieliśmy połączyć wspólną zabawę dla dzieci z tematyką zwierząt. W ten sposób, przy okazji integracji, pomagamy istotom, które same nie są w stanie o tę pomoc poprosić – tłumaczy Marlena Kiełczewska, pracująca w nowodębskim przytulisku, na co dzień zajmująca się zwierzętami, procesem adopcyjnym oraz prowadzeniem profili placówki w sieci.

Głównym punktem popołudnia, poza zbiórką darów, były opowieści o samym przytulisku i jego podopiecznych. Organizatorzy chcieli przede wszystkim dotrzeć do osób, które mogłyby zaangażować się w wolontariat lub zdecydować na powiększenie rodziny o czworonoga.

Czekają na dom i na wolontariuszy

Sytuacja w nowodębskim przytulisku jest dynamiczna, a potrzeby wciąż rosną. Każdy przekazany kilogram karmy i każda para rąk do pracy są na wagę złota.

– Na chwilę obecną mamy jedenaście psów do adopcji. Pod naszą opieką są też maluchy karmione z butelki. Gdy tylko zaczną samodzielnie jeść, również będą szukać nowych domów. Dodatkowo mam u siebie w domu tymczasowym koty, które także czekają na adopcję – wylicza Marlena Kiełczewska. – Zależy nam na tym, by zachęcić ludzi do wolontariatu, żeby po prostu zaczęli do nas przychodzić i pomagać.

Zdjęcia i opisy podopiecznych można znaleźć w internecie, na profilu „Czekam na Ciebie - Przytulisko Nowa Dęba”. Pracownicy placówki podkreślają jednak, że nic nie zastąpi bezpośredniego kontaktu ze zwierzęciem.

– Zachęcamy, by przyjechać do nas i zobaczyć psy na żywo. Często zdarza się tak, że przy bezpośrednim spotkaniu któryś z nich po prostu kradnie serce – apeluje Kiełczewska.

::news{"type":"see-also","item":"230924"}

 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tyna.info.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%